Szukaj w tym blogu..

24 sierpnia 2015

56. "Rosół z kury domowej" Natasza Socha

56. "Rosół z kury domowej" Natasza Socha

Wydawnictwo "Pascal"
304 strony, oprawa miękka
2015

Książka otrzymana dzięki współpracy z Polacy nie gęsi..

Katarzyna Michalak, Magdalena Witkiewicz, Natasza Socha, Liliana Fabisińska - najbardziej rozpoznawalne nazwiska polskich pisarek wśród fanek literatury obyczajowej i kobiecej. W twórczość dwóch pierwszych wczytuję się od dłuższego czasu i już wiem, że należą do moich faworytek. Po ich twórczość będę sięgać, póki będą pisać ;) Żadnej książki Liliany Fabisińskiej do tej pory nie czytałam (wstyd), ale zamierzam to nadrobić. Chciałbym porównać warsztaty wszystkich autorek, zobaczyć za co kocha je tak wiele czytelniczek. Jeśli chodzi o ostatnią z wymienionych przeze mnie autorek, to właśnie przeczytałam jej ostatnią powieść, która dla mnie była pierwszą przygodą z jej twórczością. Jak mi się spodobał "Rosół z kury domowej"? Przeczytajcie..

Sięgając po tę książkę spodziewałam się lekkiej,zabawnej lektury, zbliżonej do "Milaczka" Magdy Witkiewicz czy "Roku w Poziomce" Kasi Michalak. Jednak "Rosół" jest całkiem inny. Od razu widać,że Natasza Socha ma swój własny styl, nie powiela schematów lecz tworzy we własny charakterystyczny sposób. Jest oczywiście częsty motyw - żona porzucona dla innej-młodszej, mądrzejszej,ładniejszej. Jest grupa przyjaciółek, które wspierają się, pocieszają i motywują. Jednak autorka porusza w książce bardzo ważny i często ukryty problem. Pod przykrywką "ukurzenia" kryje się walka kobiet ze stereotypami, zmuszającymi je do siedzenia w domu, prania, sprzątania, gotowania, rodzenia dzieci i ogólnej dbałości o "ognisko domowe". Wszystko to w ramach małżeńskich obowiązków, bezpłatnie. Jedna z bohaterek w pewnym momencie wylicza, ile za jej usługi powinien zapłacić mąż. Uwierzcie, że jest to suma niemała. 

Bohaterkami "Rosołu" są cztery kobiety. Wiktoria, która przyjechała do Niemiec po rozwodzie spotyka trzy, kompletnie rożne kobiety, które łączy jedno - zostały sprowadzone do pozycji "kury domowej". Każda z nich boryka się z rożnymi problemami, ale największym z nich jest dla każdej niska samoocena. Przez lata małżeństwa stały się jedynie cieniami swoich mężów, sprzętem domowym. Niezauważane, poniżane, wycieńczone. Postanawiają zmienić swój los. Ponieważ jako gospodynie domowe potrafią świetnie gotować, chcą to robić publicznie i zarabiać na tym. Mają jednak nietypowy sposób. Tworzą na YouTube kanał, w którym umieszczają filmiki na których gotują topless, w weneckich maskach. Stopniowo pozbywają się kompleksów, zaczynają wierzyć we własne możliwości i walczą o swoje szczęście. 

Spośród bohaterek książki ja najbardziej śledziłam losy Mary. Jej walka z "ukurzeniem" była o wiele trudniejsza, bardziej bolesna. Dziękuję autorce, że w powieści kobiecej umieściła taką postać. Chciałabym, żeby czytelniczki po lekturze rozejrzały się wokół siebie i sprawdziły, czy gdzieś obok nie mieszka taka Mara. Można jej pomóc..

"Rosół z kury domowej" to powieść o wielu płaszczyznach. Można ją czytać jako lekką komedię dla kobiet. Można potraktować ja jako ironiczno -sarkastyczny opis społeczeństwa i relacji damsko-męskich. Można ją nawet potraktować jako poradnik motywacyjny. Nieważne jaką warstwę "Rosołu" odkryjecie, sięgnijcie po tę smakowitą lekturę bo naprawdę warto.



1 komentarz:

  1. Książka czeka na mojej półce:) Świetna recenzja!
    Zapraszam Cię do wspólnego Celowania: http://tu-sie-czyta.blogspot.com/2015/05/celuj-w-zdanie-moj-debiut-wyzwaniowy.html,
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń