Szukaj w tym blogu..

24 września 2015

68. "Chustka" Joanna Sałyga

68. "Chustka" Joanna Sałyga

Wydawnictwo "Znak"
400 stron, oprawa miękka
2013

To nie jest książka "do poczytania". To jest prawdziwa historia, którą trzeba poczuć, przemyśleć i wypłakać. Nie da się przejść obok niej obojętnie. Przede wszystkim dlatego,że to opowieść od początku do końca autentyczna. Nie ma tutaj bohaterów, są prawdziwi ludzie. Nie ma wątków, jest życie. I nie ma happy endu..

"Chustka" to historia Joanny, która dowiaduje się, że ma raka. Jej przyjaciel, zwany Niemężem, namawia ją by swoje myśli, smutki i nadzieje opisywała na blogu. By nie zapomnieć, zostawić ślad i tak po prostu się wygadać. Tak powstało to miejsce : http://chustka.blogspot.com/
Książka jest zbiorem wpisów z bloga, takim skrótem. Dzięki temu historia Joanny trafia do większej liczby odbiorców a jej życie i śmierć nie zostaje zapomniana. Jak to powtarza Asia synowi :
"Pamięć zgaśnie, ale dopiero gdy umrą ci, którzy nas znali"
 Poznajcie Chustkę, nie dajcie jej zniknąć. Ja po tę książkę, chciałam sięgnąć od dawna. Ciągnęło mnie do niej. Może to z lekka chora fascynacja -dowiedzieć się, co czuje człowiek, gdy żegna się z życiem. Z drugiej strony szukałam odpowiedzi jak wygląda taka końcówka życia. Tak umierały bliskie mi osoby. Nie zdążyłam się pożegnać, nie wiedziałam co mówić..A jak o raku pisze Joanna? Że ją wkurza, boli, męczy. Że jest częścią jej codzienności. Że dzięki niemu ma czas dla syna. Że nie potrzebuje pustych słów pocieszenia, "dobrych rad" i grzmienia o karze za grzechy. Rak jest tak nieprzewidywalny i podstępny,że często nam umyka póki nie jest za późno. Łatwo jest mówić - gdybyś się badała, gdybyś inaczej jadła, gdybyś...Naprawdę nie ma co gdybać. Ilu z Was robi regularnie wszystkie badania? Nie połowicznie, ale konkretnie - cytologia, mammografia, gastroskopia, kolonoskopia..Ja mogę się przyznać- nie robię. Z lenistwa, zaniedbania, głupoty. I trochę z lęku. Że coś się znajdzie..
Czytając "Chustkę" niejednokrotnie miałam łzy w oczach. Ale równie dużo przy tej lekturze się uśmiechałam. Bo tego chciała Joanna - żeby nie użalać się, nie zamartwiać. Tylko cieszyć tym, co jest. Bo życie jest piękne. Każdy najdrobniejszy szczegół. A jeśli obok są ludzie, którzy kochają, pomagają i po prostu "są", to wtedy nie ważna choroba, ból i strach. Miłość nie zna takich ograniczeń..

Poza pięknymi prostymi słowami książka zawiera też fotografie Joanny, pokazujące, że można cierpieć i być pięknym. Nie trzeba straszyć chorobą.. Są tutaj też piosenki, które towarzyszyły Chustce na co dzień, cudowne wiersze, które ją inspirowały.

Nie wiem, jak można polecać książkę o umieraniu. Polecę Wam więc książkę o mądrej matce, która pozwalała synowi wchodzić do fontanny. O kobiecie, która miała na raka wyjebane..

Zapraszam Was też na stronę Fundacji "Chustka" zainspirowanej blogiem Joanny : http://www.fundacjachustka.pl/


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz