Szukaj w tym blogu..

18 października 2015

77. "Karbala" Piotr Głuchowski, Marcin Górka

77. "Karbala" Piotr Głuchowski, Marcin Górka

Wydawnictwo Agora
384 strony, oprawa miękka
2015


Wiosną 2004 roku islamska Armia Mahdiego zaatakowała polskie oddziały w naszej strefie stabilizacyjnej w środkowym Iraku. Generałowie stracili kontrolowane dotąd miasta : An-Nadżaf, Al-Kut, Ad-Diwanijję, Al-Hillę i Karbalę, święte miasto szyitów. Musieliśmy oddać koszary, pałace gubernatorskie i siedziby władz - wszystkie oprócz ratusza w Karbali. Kapitan Grzegorz Kaliciak z kilkudziesięcioosobowym oddziałem przez trzy dni i trzy noce odpierał tam szaleńcze szturmy dziesięciokrotnie liczniejszych przeciwników. Ta książka jest relacją uczestników tamtych zdarzeń. Jest też hołdem oddanym odwadze polskich żołnierzy. [okładka]

Sięgając po "Karbalę' myślałam, że będzie to sensacyjna opowieść o jednym wydarzeniu. Coś na podobieństwo "Helikoptera w ogniu", który zresztą jest wymieniany jako jeden z popularniejszych wśród żołnierzy filmów. Jednak książka nie jest tylko i wyłącznie militarno-sensacyjną powieścią. To reportaż obejmujący wiele lat irackiej misji stabilizacyjnej. Pokazuje jak kiepsko byli do niej przygotowani Polacy, jak niewiele prawdy docierało do kraju. Żołnierze jadąc na misje nie byli świadomi, że tak naprawdę jadą w sam środek wojny. Nieznajomość specyfiki kraju, kultury, religii, klimatu. Kiepskie wyposażenie pamiętające czasy Gierka. Żołnierze bez doświadczenia w jakiejkolwiek walce rzuceni między uzbrojonych terrorystów i miny-pułapki. Doświadczenia w boju zdobywali już na miejscu, uczyli się jak przeżyć kolejny dzień. Jak odróżnić wroga od bezbronnego cywila.

Iracka misja, medialnie określana jako "stabilizacja" a faktycznie polegająca na prawdziwej walce z partyzantami przez długi czas była marginalizowana. Oficjalnie Polacy pojechali szkolić irackich policjantów, odbudowywać szkoły i drogi. Praktycznie trafili do piekła. Mimo ran fizycznych i psychicznych, jakie wielu tam odniosło, przez wiele lat nie zostali za swoją waleczność odpowiednio uhonorowani. Ówczesne władze polityczne i wojskowe zamiotły pod dywan niewygodną prawdę o wojnie w Iraku. Dopiero po wielu lat nieoficjalnie zaczęły wyciekać informacje o tym co naprawdę wydarzyło się w tym kraju.
Między innymi chodzi o bohaterską walkę polskich żołnierzy broniących City Hall w Karbali. Jako wojska sojusznicze mieli za zadanie obronę obiektów politycznych, takich jak ratusz. Nie spodziewali się tak zajadłych walk o to miejsce. Autorzy "Karbali", przytaczając opowieści bohaterów tamtych wydarzeń ukazują prawdziwe oblicze "stabilizacji". Pełnej świstających koło głowy kul, samochodów przebijających się przez zapory, wysadzających się samobójców. Z książki wyziera bezmiar okrucieństwa, bólu, fanatyzmu i przerażenia. Nikt, kto doświadczył walki i zobaczył ogrom śmierci, nie pozostał taki sam. Widok rozrywanych ciał, smród gnijących zwłok, życie w ciągłym strachu i czujności tak głęboko wsiąknęły w żołnierzy, że wielu już nigdy nie potrafiło powrócić do "normalnego" życia.
Piotr Głuchowski i Marcin Górka pisząc "Karbalę" odwalili kawał potężnej i dobrej roboty. Wyszukali świadków, przekopali raporty, odnaleźli weteranów. Wysłuchali, obejrzeli, przeczytali. I rzetelnie spisali historię, która powinna ujrzeć światło dzienne. Niezależnie od tego, jak bardzo dla niektórych jest niewygodna. Po tej lekturze z pewnością nabrałam chęci na obejrzenie filmu, choć wiem, że obrazuje zaledwie niewielki fragment długiej irackiej historii.
Dla mnie jest to też w pewnym sensie zimny prysznic i otworzenie oczu. Mam w rodzinie zawodowego żołnierza, uczestnika misji zagranicznych. Nigdy tak naprawdę nie zainteresowałam się, jak to wyglądało naprawdę. Wierzyłam w telewizyjne obrazki, które pokazywały uśmiechniętych żołnierzy w obozach. Nic im nie groziło.. W końcu to tylko stabilizacja, cokolwiek to znaczy..

Za egzemplarz książki do recenzji dziękuję księgarni Matras.



2 komentarze:

  1. Ostatnio zaczęły fascynować mnie książki i filmy wojenne, więc postaram się, by kiedyś przeczytać "Karbalę". Bardzo fajna recenzja, przekonała mnie do tej książki. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło ;) To na pewno nie jest "lekka" lektura, ale zdecydowanie prawdziwa.

      Usuń