Szukaj w tym blogu..

1 listopada 2015

81. "Miles" Milena Wiktoria Jaworska

81. "Miles" Milena Wiktoria Jaworska

Wydawnictwo Novae Res
228 stron, oprawa miękka
2015





Na Targach Książki w Krakowie często błąkałam się w okolicach stoiska Novae Res, z powodu znajomości z kilkoma tamtejszymi Autorkami. Tak natknęłam się na nieśmiałą szczuplutką dziewczynę, która okazała się debiutantką. O "Miles" słyszałam wcześniej, różne opinie. Postanowiłam wyrobić własna a osoba młodziutkiej Autorki zdecydowanie mnie do tego przekonała. Książkę przeczytałam jeszcze zanim zdążyłam wyjechać z Krakowa co zdecydowanie świadczy na jej korzyść ;)
Nie będę streszczać Wam treści, bo możecie znaleźć to w innych recenzjach. Ja postaram się skupić na emocjach, jakie wywołała we mnie lektura oraz na warsztacie pisarskim Mileny Wiktorii Jaworskiej.
Książka należy do gatunku fantasy romance a jej odbiorcami zdecydowanie powinni być ludzie młodzi. Ja, mimo trzydziestki na karku, nie narzekam absolutnie, ale młodzieży zdecydowanie spodoba się bardziej.
Główna bohaterka- Millie, jest na pewno wzorowana na samej autorce. Młoda, nieśmiała, nie potrafiąca odnaleźć się w grupie, zdecydowanie wyróżniająca się dziewczyna. Z czasem okazuje się, że jej wyjątkowość jest jeszcze większa, niż się to z początku wydawało. Poza tym, że jest córką polityka aspirującego do stanowiska prezydenta, Millie jest także magiczną istotą pochodząca z gwiazd. Jej przewodnikiem w nowym życiu jest Aries, piękny chłopak poznany w szkole. Łączy ich magnetyczne uczucie, któremu na drodze stają okrutne gwiezdne zasady..
Prawda, że jest to niezwykła historia? Zdecydowanie podziwiam Autorkę za tak ogromną wyobraźnię, która pozwoliła jej stworzyć wyimaginowany świat, mający własne prawa i mieszkańców obdarzonych nietypowymi umiejętnościami. Jest to coś zdecydowanie świeżego na tle wszechobecnych wampirycznych i czarodziejkowych romansów. Widać, że Milena bardzo się napracowała pisząc powieść, która  jak na standardy Novae Res jest świetnie zredagowana. Oczywiście młody wiek ma swoje wady, dlatego historia jest momentami lekko naiwna i mocno słodka, ale takie klimaty są idealnie młodzieżowe.
Jedyne co mnie denerwowało to pewnie nieścisłości lub niedopowiedzenia, ale liczę na ich wyjaśnienie w kolejnych tomach. Zdecydowanie po nie sięgnę, bo historia Millie i Ariesa jest jednocześnie piękną opowieścią o miłości a z drugiej strony wciągającą historią fantasy, zaskakującą na każdym kroku.
Polecam tę powieść, którą czyta się bardzo przyjemnie i trzymam kciuki za dalszą twórczość przesympatycznej Misi :)

2 komentarze:

  1. Ale mam chrapkę na tę książkę... A powyższa recenzja (mimo że jest krótka) jeszcze bardziej zaostrzyła ten apetyt... Oj, co teraz :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Recenzja krótka, ponieważ książka też nie jest wielka objętościowo a nie chciałam zdradzać całej akcji i intrygi ;)
      A co teraz? Kupić książkę, przeczytać i czekać na kolejne części ;)

      Usuń