Szukaj w tym blogu..

31 marca 2016

110 (10)."Zombie.pl" Robert Cichowlas, Łukasz Radecki


110(10)."Zombie.pl" Robert Cichowlas, Łukasz Radecki

Wydawnictwo Zysk i S-ka
436 stron, oprawa miękka
2016

Karol Szymkowiak zabalował. Miał co świętować - otworzył w Gdańsku nową restaurację i razem ze swoim menadżerem upił się do nieprzytomności. Kiedy obudził się następnego dnia, kac był jego najmniejszym problemem. Okazało się, że podczas jego pijackiego snu świat zmienił się na zawsze. Ulice opanowały hordy żywych trupów, których jedynym celem jest zabijanie i zjadanie pozostałych przy życiu ludzi. Natomiast cel Karola to dotrzeć żywym do Poznania, gdzie została jego żona i ukochany synek.

Przeczytałam tę książkę w kilka godzin! To chyba całkiem dobra rekomendacja?! Nie mogłam się oderwać, z żalem odkładałam ją by pójść spać... Historia apokalipsy zombizmu rozgrywająca się z początku na ulicach mojego rodzinnego miasta ogromnie mnie porwała. Oczyma wyobraźni widziałam miejsca, w których toczyła się akcja, dzięki czemu plastyczność opisów była jeszcze bardziej przejmująca.

Zombie.pl swoją formą przypomina mi kolejne części Resident Evil, ponieważ łączy tematykę żywych trupów z formą powieści drogi. Główny bohater, napotykając po drodze sprzymierzeńców i wrogów, przemierza ulice Gdańska a potem kolejnych zainfekowanych miast by dotrzeć do swojej rodziny. Ludzie, których spotyka, to również bohaterowie niejednoznaczni i wielowymiarowi. Ciężko jest ocenić, kto może Karolowi pomóc, a komu nie powinien ufać. W czasach, w których najmniejszy błąd kosztuje życie, żadne sojusze nie trwają długo a przyjaźń to luksus.

Książka duetu Cichowlas/Radecki to genialna opowieść o świecie pogrążonym w chaosie, opanowanym przez krwiożercze bestie. Nikt nie wie, co się wydarzyło i dlaczego nagle ludzie przemienili się w bezmyślne stwory. Tezy są różne - od wirusa, przez atak Rosjan, aż po ingerencję kosmitów. Co gorsza, nikt nie wie jak powstrzymać zombie. Zmutowane istoty nie czują bólu ani strachu, kierują się jedynie instynktem. Wystarczy jedno ich draśnięcie by ofiara stała się kolejnym potworem.

Co mnie zachwyciło w tej książce? Wartka akcja i jej nagłe zwroty, wiele przeplatających się wątków, które tworzą niezwykłą całość. Chociaż trup ściele tu się gęsto, a opisy wywlekanych flaków i rozczłonkowanych są drobiazgowe i plastyczne, powieść Zombie.pl nie jest krwawym horrorem. To apokaliptyczna powieść drogi, która obnaża prawdziwą ludzką naturę - egoizm i fanatyzm.

Już kiedy widziałam zapowiedzi, wiedziałam,że muszę zdobyć tę pozycję. Po pierwsze ze względu na miejsce akcji, czyli Gdańsk. Byłam ciekawa, czy autorzy odrobili pracę domową i poznam realne ulice i budynki. I udało im się to doskonale! Molo w Brzeźnie, kościół na Zaspie, wojewódzka komenda policji na Okopowej. Czytając o tych lokalizacjach potrafiłam je sobie doskonale wyobrazić i prześledzić drogę, którą poruszali się bohaterowie. Dalsze losy powiodły ich między innymi do Malborka, więc tamtejsi mieszkańcy mogą ocenić realizm opisu m. in. słynnego zamku.

Drugim powodem, który popchnął mnie w stronę tej książki, jest moja ciągota do książek w klimacie apokalipsy, szczególnie zombie. Miłość ta wybuchła szczególnie po lekturze Szczurów Wrocławia autorstwa Roberta Szmidta. Obie książki mają dla mnie porównywalny klimat. Cechuje je dbałość o odwzorowanie szczegółów topograficznych, zaskakujące wydarzenia i wciąż rosnące napięcie. Po prostu ciężko jest się oderwać od czytania, a z każdą kolejną odwracaną kartką oczy otwierają się coraz szerzej...

Czasem przeszkadzała mi ciapowatość głównego bohatera - Karola. Rzucony w wir zaskakujących wydarzeń ma częściej więcej szczęścia niż rozumu. Tylko wyjątkowe zbiegi okoliczności i pomoc napotkanych osób ratują go z wielu opresji. Bardzo jestem ciekawa jego dalszych losów i niecierpliwie czekam na kolejną część Zombie.pl!

Książkę otrzymałam od Tania książka - Tanie Książki i podręczniki dzięki współpracy z Redakcją Essentia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz