Szukaj w tym blogu..

18 kwietnia 2016

117 (17). "Mistrzynie" Anna Luboń

117 (17). "Mistrzynie" Anna Luboń

Wydawnictwo Burda Publishing Polska
200 stron, oprawa twarda
2016



Mistrzostwo to gotowość na wszystko, co się wydarza, bez uprzedzeń i lęków.
"Mistrzynie" , Anna Luboń 


Ponieważ w moim życiu w tym roku wiele się zmieniło, częściej teraz sięgam po książki, które mogą mi wskazać właściwe kierunki. Dlatego nie mogłam przejść obojętnie obok książki będącej zbiorem wywiadów z kobietami sukcesu. Niektóre nazwiska znałam, inne wcześniej nie rzuciły mi się w oczy. Jednak po lekturze "Mistrzyń" wiem, że wszystkie te kobiety osiągnęły niedosięgłe szczyty w swoich dziedzinach.


Trzynaście kobiet, trzynaście rozmów, trzynaście życiorysów. Tak na prawdę nie łączy ich nic, poza Anną Luboń - przeprowadzającą wywiady. Dzieli je pochodzenie, wykształcenie, wykonywany zawód. Łączy jedno - osiągnęły ponadprzeciętny poziom w swoich fachach a ich nazwiska zyskały międzynarodową sławę. Są najlepsze w tym co robią i co najważniejsze - robią to, co lubią!

To chyba największa miara sukcesu. Mieć satysfakcję ze swojej pracy i lubić ją wykonywać. Gdy wstajemy codziennie z myślą - jestem w tym miejscu, w którym chcę być - to już wygraliśmy. Niewiele osób ma ten komfort, ale częściowo z własnej winy. Bowiem, żeby coś osiągnąć trzeba często wiele zaryzykować, poświęcić i zmienić swój sposób myślenia o 180 stopni. Te kobiety się odważyły i wygrały.

Oczywiście sukces to wynik ciężkiej pracy, szczęścia oraz nierzadko wsparcia bliskich. Henryka Bochniarz - założycielka Konfederacji Lewiatan, organizatorka Kongresu Kobiet i pomysłodawczyni nagrody Nike - mówi tak :
Wyszłam z domu z etosem pracy, z przekonaniem, że do wszystkiego trzeba dojść ciężką robotą, bo nikt mi niczego nie da w prezencie.
Mądre słowa kobiety, która wiele osiągnęła właśnie ciężką pracą. Z chęcią zadedykowałabym je tym, którzy czekają na mannę z nieba i liczą na wielkie sukcesy małym kosztem. Dla mnie, jak dla Pani Henryki, ta praca nigdy się nie kończy. Nie można spocząć na laurach i oczekiwać, że "samo się zrobi". 

Kolejna rozmówczyni Anny Luboń - Dorota Czarnota - wykonuje nietypowy i jeszcze mało popularny zawód headhuntera. Obsadziła na wysokich stanowiskach wiele odpowiednich osób, a po jej usługi zgłaszają się nie tylko polskie firmy. W swojej pracy łączy wiedzę i doświadczenie z wyczuciem i intuicją. Dzięki niej można wyciągnąć ciekawy wniosek, pomocny przy szukaniu pracy.

Dużym kłopotem może być nadwaga. To jest prosty komunikat, że jeśli ktoś nie potrafi zarządzać swoim ciałem, to być może nie potrafi też zarządzać zespołem.
Z jednej strony trudno się nie zgodzić. W końcu by skutecznie organizować innych, trzeba zacząć od siebie. Z drugiej strony, moim zdaniem, nie można dyskwalifikować nikogo ze względu na jego wygląd, który może nie być efektem zaniedbania a np. choroby. Jednak jeśli ewidentnie widać zaniedbanie można uznać, że podobne będzie podejście do obowiązków w pracy...

A skąd brać odwagę i pomysły na zmiany? O tym mówi m.in. Irena Eris:

Ostatnio rozmawiałam ze swoją siostrzenicą o innowacji. "Innowacja bierze się z potrzeby, z zaradności" - powiedziałam jej. A ona mnie zaskoczyła : "Innowacja bierze się z desperacji". I ma rację!

Jest w tym chyba jakaś prawda. Bo dopóki nam wygodnie, nie sięgamy wyżej i dalej. Siedzimy w przytulnym schronieniu. Nawet jeśli nie jest nam całkiem wygodnie, ale mamy poczucie stabilności, nie odważamy się ryzykować. Jeśli jednak życie stawia nas pod murem i nie daje nam innego wyjścia, musimy ruszyć do ataku. W końcu do odważnych świat należy ;)

Dzięki temu, że bohaterki książki robią to, co im w duszy gra, czują się szczęśliwe i spełnione. Dany im jest luksus samospełnienia.


Nie mam wątpliwości - luksusem jest to, że zrealizowałam, co mi w duszy grało. Luksusem jest znalezienie równowagi w codziennym życiu. To umiejętne korzystanie z wolnego czasu, realizacja pasji i marzeń, odnalezienie prawdziwego szczęścia w sobie.


Tak szczerze przyznajcie się przed sobą - stać Was na taki luksus? Ja nad nim pracuję, ale czuję, że jestem na właściwej drodze. Zaryzykowałam i jestem z tego powodu niesamowicie szczęśliwa. Fajnie jest iść do pracy z myślą, że robi się to, co się kocha ;)

A czy warto patrzeć na cudze opinie? Czy ludzie wokół nas zawsze dobrze nam życzą? Chyba nie koniecznie. Jednak najważniejsze, by być w zgodzie ze sobą, mieć kilka osób, którym można zaufać i nie szukać poklasku od wszystkich. Ważne by budować dobre relacje ze współpracownikami, lecz nie wymagać od nich miłości. W końcu życie prywatne i zawodowe nie muszą się pokrywać.

Czy to jest takie ważne, żeby mnie lubiła osoba, z którą nie jest mi po drodze? Wszyscy nie muszą mnie kochać. Zawsze wystarczyło mi, żeby ludzie, z którymi pracuję, rozumieli, w jakim kierunku idziemy i dlaczego upieram się przy swoim.

Oto wypowiedź Katarzyny Kaszuby, założycielki magazynu "Twój Styl". Święte słowa! Chociaż ja osobiście lubię być lubiana, to raczej nie na siłę. Póki dogaduję się na płaszczyźnie zawodowej, nie potrzebuję osobistego przywiązania. Prywatne relacje potrafią zdezorganizować współpracę. Aczkolwiek porozumienie jest potrzebne. Dyktatura nie popłaca.

Na koniec dam Wam jeszcze kilka cytatów, które mnie szczególnie zainspirowały.

Człowiek musi być w ruchu, żeby żyć. - Janina Paradowska.

Na pewno jedno mi się udało: zarabiam na życie tym, co lubię robić. -Anna Rottenberg.

Marna literatura psuje gusta, rozleniwia, w pewnym stopniu szkodzi. Ale nieczytanie jest bardziej szkodliwe, bo prowadzi do utraty ważnej umiejętności, jaką jest czytanie ze zrozumieniem - nieumiejętność tego jest dysfunkcją cywilizacyjną. - Beata Stasińska.
Książka zdecydowanie przyciąga wyglądem - nowoczesna i atrakcyjna forma.  Pięknie wydane wywiady, z ciekawymi, klimatycznymi zdjęciami bohaterek, sprawiają, że książka jest elegancka i nieco albumowa. Trochę mi przeszkadzał brak wspólnego motywu, tematu, czy pytania jednak całość została zamknięta w ładną kompozycyjną klamrę. Dla mnie była to bardzo inspirująca lektura, którą mogę śmiało polecić.

Za egzemplarz dziękuję księgarni 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz