Szukaj w tym blogu..

5 czerwca 2016

128 (28). "Znieczulenie" Robin Cook

128 (28). "Znieczulenie" Robin Cook
Wydawnictwo Rebis
454 strony, oprawa miękka
2016

Książki Robina Cooka mogę czytać w ciemno bo wiem, że się nie zawiodę. Intryga, zwroty akcji i świetna oprawa medyczna – te cechy charakteryzują thrillery medyczne króla tego gatunku. „Znieczulenie” również sięgnęło tego wysokiego poziomu stale trzymając mnie w napięciu i gwarantując kilka godzin wciągającej lektury.

Standardowy, mało skomplikowany zabieg chirurgiczny kończy się tragicznie. Zdrowy, silny, młody mężczyzna zapada w śpiączkę. Kto zawinił? Czy przyczyną był błąd znieczulającego anestezjologa? Błąd ludzki, techniczny, czy może celowe działanie?


Dziewczyna nieprzytomnego pacjenta postanawia na własna rękę odszukać winnych. Na jej korzyść działa fakt, że jest studentką medycyny, która ma praktyki w supernowoczesnym szpitalu, w którym doszło do tragedii. Razem z przyjacielem wpadają na trop niewyjaśnionych przypadków śpiączki, które łączy zbyt wiele, by były przypadkiem...
 „Intuicja, która do tej pory nigdy jej nie zawodziła, wysyłała jej teraz gwałtowne sygnały alarmowe: coś tutaj było nie tak, i to bardzo. Lynn przeczuwała, że władze szpitala z lubością przymkną oczy na tę sprawę, pozwolą jej umrzeć śmiercią naturalną, ponieważ leży to w ich interesie. Lecz ona nie zamierzała na to pozwolić. Postanowiła, że dowie się, co naprawdę zaszło. Przynajmniej tyle była winna Carlowi i przyszłym pacjentom.”

Szukając rozwiązania zagadki, Lynn i Michel odkrywają kolejne głęboko skrywane tajemnice szpitala. To, do czego się dokopują, jest bardzo cenne i niewygodne dla wielu osób, które za wszelką cenę chcą uciszyć wścibskich studentów. Zbrodnie dokonywane w chirurgicznych, rękawiczkach, ciemne sprawy skrywane pod białymi fartuchami lekarzy, którzy przysięgali nie szkodzić – to zabójcza mieszanka przyprawiająca o dreszcze.

Robin Cook to mistrz thrillerów medycznych. Z drobiazgową szczegółowością opisuje przeróżne procedury, szafuje medycznym żargonem, przytacza statystyki. Dzięki temu profesjonalizmowi historia opisana w książce sprawia wrażenie przerażająco prawdopodobnej. Zaczynamy myśleć, czy gdzieś koło nas mogą się faktycznie dziać takie rzeczy. Czy możemy ufać, że oddajemy się w dobre ręce udając się do szpitala?


„Znieczulenie” to pozycja obowiązkowa dla fanów mocnej literatury, która zaskakuje i niepokoi. Intryga jest poprowadzona płynnie, może momentami zbyt spokojnie. Gratulacje autorowi należą się za niezwykły pomysł i drobiazgowe jego dopracowanie. To książka, która zapewni dużą dawkę wciągającej i przyprawiającej o dreszcze historii.



Za możliwość recenzji dziękuję księgarni 

1 komentarz:

  1. Odrobinę przeraza mnie spokój, wolę raczej bardziej dynamiczne książki. Jednak fabuła tej powieści mnie przekonuje. Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń