Szukaj w tym blogu..

9 sierpnia 2016

146 (46). "Zakończeniem jest śmierć" Agata Christie



146 (46). "Zakończeniem jest śmierć" Agata Christie
Wydawnictwo Dolnośląskie
240 stron, oprawa miękka, wyd. kieszonkowe
2011

"– Cóż, ludzie są podobni. Stwarzają ślepe wrota, aby oszukać. Jeśli są świadomi słabości, nieskuteczności, stwarzają wspaniałe drzwi pewności siebie, przechwałek, przytłaczającej władzy... i po pewnym czasie zaczynają wierzyć w siebie. Oni myślą, i wszyscy myślą, że tacy właśnie są. Ale za tymi drzwiami, Renisenb, jest goła skała...I gdy rzeczywistość przychodzi i dotyka ich piórkiem prawdy, ich prawdziwe ja ponownie się pojawia."
Agata Christie to królowa kryminału, ikona tego gatunku i wzór do naśladowania dla wielu kolejnych autorów. Dla mnie była to dopiero pierwsza przygoda z jej twórczością. Na dodatek sięgnęłam po kryminał, którego akcja toczy się w starożytnym Egipcie.
Renisenb wraca do rodzinnego domu po latach z powodu śmierci męża. Naiwnie wierzy, że nic się nie zmieniło i członkowie jej rodziny wciąż są tacy sami jak wtedy, gdy była dzieckiem. Jednak musi zweryfikować swoje wyobrażenia, gdy z kolejnej podróży jej ojciec wraca z młodziutką konkubiną. Nofret jest piękna, żądna władzy i bogactwa oraz zdolna do przeróżnych intryg w celu skłócenia rodziny. Tylko młoda wdowa Reninseb dostrzega w niej jakiś smutek i żal, przykryty okrucieństwem.

Drobne złośliwości i wielkie awantury tracą ważność w obliczu morderstwa. Nofret zostaje znaleziona martwa u podnóża skały, a jej śmierć dla wygody i z braku dowodów uznaje się za nieszczęśliwy wypadek. Jednak to zdarzenie staje się początkiem lawiny tragedii. Nieco naiwna i zagubiona Reninseb z pomocą pisarza Horiego oraz babci Esy usiłuje rozwikłać zagadkę tajemniczej śmierci kochanki ojca i kolejnych zdarzeń.

Agata Christie potrafi snuć historię niczym tkacz splatający delikatne nici w barwny kilim. Dopiero na końcu łączy wszystkie wątki by stworzyć unikalne dzieło. W tej książce nie znajdziecie szybkich pościgów, opisów makabrycznych zbrodni. Jest to raczej studium psychologiczne, które ukazuje, że mordercą może być każdy. To, co podkreśla autorka, to fakt, że ludzie kryją się za pewnymi narzuconymi maskami i dopiero w obliczu nowych, zaskakujących wydarzeń, odrzucają te zasłony z twarzy by odkryć swoje prawdziwe oblicza. Postrzegani za spokojnych i nieszkodliwych, okazują się gwałtowni i zdecydowani a ci, którzy do tej pory krzyczeli najgłośniej pokornieją i tchórzą.

Z pewnością sięgnę po kolejne powieści tej autorki, mimo iż momentami miałam wrażenie jej delikatności. Ale to dobrze, bo w dzisiejszych powieściach zbyt wiele jest makabry i dosłowności. Tutaj przeważa intryga i klasyczna zagadka detektywistyczna, choć umieszczona w dawnych czasach.

Książkę przeczytałam dzięki wymianie książkowej na Sopockim spotkaniu blogerów. Dziękuję temu, kto ją podrzucił na stół do wymiany ;)

1 komentarz:

  1. W porównaniu z teraźniejszym kryminałami,ona wypada dość blado, ale biorąc pod uwagę jej pomysły i ilość napisanych książek, oraz często zagmatwane śledztwa to jest czysta klasyka kryminału. Uwielbiam ją. Jedną z moich podopiecznych ma całą jej kolekcję, może zapisze mi ją w spadku (ha ha ha) ;)

    OdpowiedzUsuń