Szukaj w tym blogu..

16 sierpnia 2016

Wywiad z... Przeczytankami ;)



Wywiad z... Przeczytankami ;)


Nie wiem, czy jeszcze pamiętacie, ale jakiś czas temu zadaliście mi klika pytań ;) Dzisiaj Wam się troche wyspowiadam :)


Reviev Junkie: 
Jaką książkę uważasz za totalnego gniota, która ma rzeszę fanów?

Może się narażę, ale dla mnie to "Hopeless" Coleen Hoover. Dosłownie była dla mnie beznadziejna. Nijaka, tendencyjna i oklepana. Absolutnie nie poczułam do niej chemii. W przeciwieństwie do np. "Przypadki Callie i Keydena", również utrzymana w tej samej tematyce, ale zdecydowanie lepsza!

Natalia Kapela: 

Jaka jest Twoja ulubiona książka i dlaczego? 
Chyba nie mam jednej jedynej ulubionej.. Na pewno "Mały książę", bo sięgam po niego co jakiś czas i zawsze znajduję coś dla siebie. Najbardziej mi żal Pijaka...Ale nie jestem monogamistką, kocham (prawie) wszystkie książki!

Czyje spotkanie autorskie marzy Ci się poprowadzić najbardziej?
Oj trudne pytanie..To, że uwielbiam i umiem (mam nadzieję) prowadzić spotkania autorskie, odkryłam całkiem niedawno. Każde jest dla mnie niezwykłym wyzwaniem, do którego przygotowuję się czytając książki autora, wywiady z nim, recenzje. Na pewno nie odważyłabym się rozmawiać z zagranicznym pisarzem, nie czuję się dość pewnie w obcych językach, chociaż daję radę ;)  Z pewnością w najbliższym czasie chciałabym poprowadzić takie spotkanie z Remigiuszem Mrozem. Z dwóch powodów – podziwiam jego talent i wyobraźnię, a po drugie wiem, że ma ogromną rzeszę fanów, więc wyzwaniem byłby występ przed tak szeroką publicznością ;) 

Kiedy odkryłaś w sobie miłość do książek i czy ktoś Cię zaraził tą pasją? 

Ja się z tą miłością do książek urodziłam! Żart ;) Chociaż.. Książki towarzyszyły mi odkąd pamiętam, najpierw dużo czytała mi moja mama, a od piątego roku życia już samodzielnie składałam literki. Pamiętam pierwszą książkę: "Starsza pani mieszka sama", czytana tyle razy, że znana już na pamięć. Chyba miłość do książek zaszczepiła mi mama. Ona też zawsze czytała i do teraz czyta. Często podrzucam jej nowe lektury, które wiem, że jej się spodobają. A jej biblioteczka jest godna pozazdroszczenia ;)

Claudia Sobańska:

1. Jak to się stało że postanowiłaś prowadzić bloga książkowego ?

Zaczęło się od wyzwania książkowego - Przeczytam 52 książki w 2015 roku. Byłam ciekawa, ile tak naprawdę czytam i postanowiłam po swoich lekturach pozostawiać jakiś ślad. Zwłaszcza, że przyjaciółka-bibliotekarka twierdziła, że mam dar mówienia o książkach ;) Najpierw był fanpage, a krótko potem blog. I tak książki już na zawsze ze mną zostały a pisanie recenzji stało się ogromną pasją i kopalnią przyjaźni, znajomości i nowych książkowych miłości.

2 . twój ulubiony autor / autorka ? 

Tu mam podobny problem jak z pytaniem o ulubiona książkę. Chyba powiem o autorach, którzy zrobili na mnie największe wrażenie. Dzięki ich książkom moja miłość do literatury stawała się coraz większa. Pierwszy jest Tolkien. "Hobbita" i "Władcę Pierścieni" przeczytałam w czwartej klasie i wsiąkłam.. Magia, miłość i kompletnie od podstaw stworzony nowy świat – jak Go nie podziwiać i kochać? Druga jest Jodi Picoult, której książki niezmiennie mną wstrząsają. Zachwycam się jej kunsztem oraz tematami, po które sięga pokazując, że życie składa się z wielu odcieni a nie tylko czerni i bieli.

3. Jaki rodzaj książek lubisz ? 

Zabrzmię dziwnie ale każdy ;) Serio! Czytuję romanse, erotyki, kryminały, fantastykę, powieści obyczajowe, reportaże i biografie. Nie przepadam jedynie za "ostrym" horrorem. Od czasu ciąży, gdy w moim organizmie szalały hormony, panicznie się boję zarówno książek i filmów grozy. No i stosuję "płodozmian czytelniczy" – gdy mam przesyt kryminału sięgam po romans, a gdy za dużo obyczajówek to pora na reportaż.

4 . Czy myślisz o napisaniu czegoś swojego i wydaniu ? 

Hmmm.. Muszę odpowiadać? ;) A tak serio – kto nie marzy, by zostać pisarzem? Piszę, ale ponieważ brak mi dyscypliny i samozaparcia, moja historia tworzy się bardzo powoli, a właściwie utknęła w mojej głowie. Poza tym ze względu na tematykę, którą poruszam, obawiam się, że nikt nie odważy mi się tego wydać, bo historia się "nie sprzeda" ;)

5 . twoje największe marzenie związane z blogiem ? 

Dla mnie sam blog jest spełnieniem marzeń. Cudowne jest to, gdy w książce trafiam na podziękowania od Autora skierowane do mnie. Niesamowitej adrenaliny dostarczają mi patronaty, czy rekomendacje. Ale chyba najfajniejsze jest, gdy ktoś do mnie pisze, że dzięki mojej recenzji sięgnął po daną książkę albo chwali mój styl pisania. Czuję wtedy, że to co robię, ma sens.


6. ulubiona książka ? 

Na to pytanie odpowiedziałam wyżej ;)

Beata Głąb: 

Skąd się biorą takie fajne dziewczyny, jak Ty? Takie miłe, sympatyczne, energiczne, pracowite, życzliwe dla autorów, wesołe i... mogłabym długo wymieniać :) No skąd? Skąd się takie biorą? Daj cynka, byle rzetelnie.

Dobrze, że przez monitor nie widać, jak się rumienię... Takie fajne dziewczyny biorą się z Gdańska! Żartuję ;) Nie wiem, skąd się biorą. Mogę powiedzieć, czemu ja taka jestem ;) Głównie dlatego, że kocham książki. To chyba najbardziej oczywiste. Jako bloger poznałam wielu autorów – internetowo, czy osobiście. Prowadząc wywiady, spotykając na Targach czy uczestnicząc w spotkaniach autorskich. Okazało się, że większość z nich to tak naprawdę tacy zwyczajni ludzie jak ja. Oczywiście mają więcej talentu, szczęścia i odwagi. Bo napisanie i wydanie książki wymaga nie lada odwagi! Ale za to czasem brak im odwagi do wystąpień, wywiadów czy promocji własnej twórczości. No i wtedy wkraczam ja! Po pierwsze jako bloger uważam to za swój obowiązek. Może nie jestem "czwartą władzą" ale recenzje kształtują obraz pisarza i jego dzieł. Dlatego ważne jest, by te pozytywne trafiały do jak najszerszego grona odbiorców. Po drugie, gdy coś mi się podoba, to mówię o tym głośno. A że lubię dużo mówić, szczególnie o książkach... ;) Czy jestem miła i sympatyczna to nie wiem. Jeśli ktoś mi zalezie za skórę potrafię być diabłem wcielonym. Umiem walczyć o swoje, czy stanąć w obronie słabszego. Bywam pyskata ;) Czy pracowita to też nie wiem.. Gdybym była lepiej zorganizowana, efekty mojej pracy byłyby lepsze :) Ale za komplementy bardzo dziękuję :*

No to się troszkę rozpisałam... Dobrze, że nie zadaliście więcej pytań, bo by mi z tego powieść wyszła ;) Czujecie się usatysfakcjonowani moimi odpowiedziami? Tak jak recenzje: były szczere i rzetelne ;)

6 komentarzy:

  1. Jesteś miła i sympatyczna, a do tego szczera do bólu, a to chyba najbardziej wartościowa cecha u blogera :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dorotko, przyjemnie jest Cię poznawać i cieszę się, że dałaś taką szansę czytelnikom swojego bloga. Pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń