Szukaj w tym blogu..

24 września 2016

162 (62). "Samotność Anioła Zagłady. Adam" Robert J. Szmidt



162 (62). "Samotność Anioła Zagłady. Adam" Robert J. Szmidt
Wydawnictwo Rebis
294 strony, oprawa miękka
2015
Seria: Horyzonty Zdarzeń

"– Born to ride – wyszeptałem wczesnym popołudniem, gdy wszystkie pręty były naładowane, a cały majątek trafił na powrót do przyczepki. Chwilę później pęd powietrza starł z mojej twarzy kilka łez, które zakręciły się w kącikach oczu."

Roberta Szmidta z pewnością nie trzeba przedstawiać wielbicielom dobrej, polskiej fantastyki. Ja miałam okazję czytać kilka jego książek – od apokalipsy zombiaków w Szczurach Wrocławia do postapolikaptycznej wizji tego samego miasta w jednej z części serii Metro 2033 Otchłań. Wiem jedno – jego styl i humor to coś, co mnie zachwyca i wciąga. Lubię ironię i satyrę, którymi szafuje hojnie w swoich powieściach. Dlatego sięgnęłam z chęcią po kolejną książkę. Tym razem mój wybór padł na "Samotność Anioła Zagłady".
To powieść zdecydowanie kwalifikująca się do nurtu postapo. Ale wyjątkowego, w stylu Szmidta. Jest tu oczywiście totalna zagłada. I pisząc "totalna" właśnie to mam na myśli – świat, jaki znaliśmy do tej pory przestał istnieć. Głowice nuklearne i trineutronowe zmiotły z powierzchni ziemi wszystkie oznaki życia. Ci, którzy przeżyli – wybrańcy – zamknęli się w komorach hibernacyjnych, by przeczekać okres, w którym planeta nie nadawała się do ponownego zamieszkania. Jednym z ocalałych jest Adam Sawyer, członek elitarnej grupy Aniołów Zagłady, czyli osób które mają za zadanie odpalić głowice w przypadku wrogiego ataku.

W wyniku nieprzewidzianych okoliczności Adam budzi się szybciej. Aby przeżyć musi dostać się do tajnego ośrodka, na drugim końcu Ameryki. Podróż przez jałowy świat staje się ogromnym wyzwaniem zarówno fizycznym, jak i psychicznym. Bohater powieści jak samotny Jeździec Apokalipsy przemierza kraj i mierzy się z licznymi wyzwaniami. Są to kataklizmy, odmienione krajobrazy oraz ulice zablokowane wrakami. Są to też setki, tysiące ciał ludzi, którzy zginęli nierzadko w męczarniach. 

Adam przemierza pustkowia, a jego tytułowa samotność staje się tak wielkim ciężarem, że w jej przezwyciężaniu pomagają jedynie książki i alkohol. Anioł Zagłady przemierza świat z determinacją, choć bywają chwile utraty wiary w sens podróży i ogólny sens życia. "Samotność Anioła Zagłady" to powieść drogi. Droga to główne miejsce akcji ale też metafora wewnętrznej podróży Adama. Z każdym przejechanym kilometrem, z każdym mijanym miastem w bohaterze dokonują się przemiany. Ewolucja, która ma miejsce prowadzi do nieoczekiwanego finału...

Robert Szmidt jak zwykle mnie zachwycił. Treścią, formą, pomysłem. Tym swoim szczególnym poczuciem humoru i smaczkami, które dodają książce pikanterii i szczególnego wydźwięku. Powieści Szmidta są pełne ukrytych ciekawostek i elementów przeznaczonych tylko dla najbardziej wścibskich i spostrzegawczych. To niewątpliwy ich atut. "Samotność Anioła Zagłady" trafiła w mój gust i liczę, że Wam również się spodoba. Czytaliście już coś tego autora? Lubicie klimat postapokalipsy?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz