Szukaj w tym blogu..

27 września 2016

164 (64). "Dawca" Lois Lowry


164 (64). "Dawca" Lois Lowry
Wydawnictwo Galeria Książki
294 strony, oprawa miękka
2014
Cykl: Dawca, tom 1


"- Jonaszu, kiedyś ludzie mieli uczucia. Wiemy, że kiedyś ludzie czuli dumę, smutek...
- Miłość - dorzucił Jonasz. - I ból.
- Nie ból jest najgorszy w posiadaniu wspomnień, ale samotność."
Czy świat, w którym nie ma bólu, złości, wojen, głodu i nienawiści nie jest piękny? Wszystko co negatywne zostało zlikwidowane, więc jest idealnie, prawda? Ceną za zlikwidowanie negatywów, jest jednak pozbycie się również wszelkich pozytywów je równoważących. Aby nie było nienawiści, trzeba usunąć miłość aby nie było zazdrości, zlikwidowano jakąkolwiek odrębność i wyjątkowość. Świat, w którym żyje Jonasz jest miejscem pozbawionym barw, dźwięków i uczuć. A on zostaje wybrany do przechowywania wspomnień, które zmieniają jego postrzeganie rzeczywistości.
"Dawca" to powieść utopijna, w której ludzie stworzyli idealną rzeczywistość. Każdy ma w niej wyznaczoną rolę, wybraną komórkę rodzinną i przestrzega regulaminów. Wszyscy żyją jednakowo, niczym trybiki w idealnie naoliwionej maszynerii. To sprawia, że czują się pewnie i bezpiecznie. Nikt nie kwestionuje panujących zasad, nie zadaje pytań. Dzieci, które nie potrafią się dostosować oraz starsi, nieproduktywni mieszkańcy są "zwalniani" Poza Granicę. Jonasz pokonuje kolejne, wyznaczone etapy dorastania, jednak w wieku dwunastu lat, gdy przydzielane są role na dorosłe życie, on nie dostaje przydziału do żadnej z grup. Zostaje wybrany na Dawcę pamięci – jedyną osobę w społeczności, która przechowuje wspomnienia wszystkich ludzi, z wielu pokoleń. Ten dar staje się jednak przekleństwem...

"Nie mamy odwagi, żeby pozwolić ludziom dokonywać własnych wyborów."
Powieść Lois Lowry nie zawiera obrazów okrucieństwa, zniszczenia, przemocy. A jednak przeraża mnie myśl, że jej wizja mogłaby się spełnić. Świat nijakości, płaskości i pustki emocjonalnej wydaje mi się niemal równie okrutny co ten pełen strachu i bólu. Książkę czyta się niejako dwutorowo – z jednej strony jako powieść stricte fantastyczną, utopijno-dystopijną, z drugiej dostrzega się przesłanie mentalne, zmuszające do rozrachunku światopoglądowego. Czytając wciąż się zastanawiałam, czy ludzkość opisana w "Dawcy" dokonała właściwego wyboru stawiając na jednakowość i odcięcie od uczuć i wspomnień. Próbowałam przeanalizować zasadność ich postępowania i zrozumieć kierujące nimi intencje. Poległam. Nie potrafię przewidzieć, jak ja bym się zachowała w takiej sytuacji. Czy dobro ogółu – ludzkości – powinno być sprowadzone do regulaminów i mechanizmów? Czy poddanie się emocjom z góry skazuje nas, jako gatunek, na tragiczny finał?

Według mnie po tę książkę powinien sięgnąć każdy, kto zastanawia się nad systemem, który usprawniłby funkcjonowanie naszego społeczeństwa. To idealna podkładka pod dyskusję dla zwolenników przeróżnych opcji filozoficznych. To także, na delikatne podobieństwo "Roku 1984" Orwella, ostrzeżenie przed zbytnim zaufaniem do władzy i ślepym podążaniem wyznaczonymi ścieżkami.

2 komentarze:

  1. Przeczytałam 3 tomy tej serii. Pierwszy i trzeci podobały mi się najbardziej. Przez czwarty nie udało mi się przebrnąć. Czytałaś całą serie?

    OdpowiedzUsuń