Szukaj w tym blogu..

4 października 2016

168 (68). "Diabelski owoc" Tom Hillenbrand

168 (68). "Diabelski owoc" Tom Hillenbrand
Wydawnictwo Smak Słowa
320 stron, oprawa miękka
2016




" – Ten owoc... dobrze smakuje.
– No dobrze, ale...
– Przepraszam, ale nie wyraziłem się dostatecznie jasno. Ten owoc, a dokładnie mówiąc wszystko, co się nim przyprawia, smakuje doskonale. Fantastycznie."
Z początku nieufnie podeszłam do określenia "kryminał kulinarny". Z drugiej strony bardzo lubię oglądać programy typu Masterchef czy Kuchenne rewolucje i podziwiać mistrzostwo w tworzeniu dzieł kulinarnych. Nie zawiodłam się na lekturze "Diabelskiego owocu" – to zdecydowanie smaczna lektura...

Głównym bohaterem kryminału Toma Hillenbranda jest Xavier Kieffer, właściciel niewielkiej restauracji w Luksemburgu. Dawniej był mistrzem kuchni haute cusine i obracał się w gronie najznamienitszych kucharzy. Drzwi do wielu ekskluzywnych restauracji stały przed nim otworem. Jednak Xavier wycofał się z tego pędu i spełnia serwując lokalne specjały stałym gościom. Pewnego dnia na jego progu staje jednak ktoś spoza kręgu codziennych bywalców. Właściciel "Deux Eglises" nie potrafi dociec, jak trafił do niego paryski krytyk kulinarny. Zanim uda mu się tego dowiedzieć, ten umiera w jego restauracji. Kieffer tym samym wplątuje się w niezwykłą, kryminalną zagadkę.

Zdecydowanym atutem "Diabelskiego owocu" są kulinarne elementy – opisy potraw, ich przygotowywania a także przybliżenie warsztatu restauratorów. Czytając nabrałam ogromnej chęci na podróż śladami bohatera i odwiedzenie zarówno ekskluzywnych lokali jak i przytulnych knajpek. Smaki, zapachy i barwy wręcz wciągały mnie pomiędzy strony. Chciałabym spróbować entrecote Bercy, Gromperekichelcher czy bouillabaisse.

Hillenbrand zdecydowanie zna się na kuszeniu czytelnika smakiem. Do swoich wybitnych kulinarnych opisów dołączył również pikantny temat walki o gwiazdki w przewodnikach kulinarnych i ukazał, nie zawsze czyste, kulisy kulinarnych show oraz bolesne i traumatyczne momentami historie z życia kucharzy z największych restauracji. Walka o klienta i dążenie do perfekcji niejednokrotnie prowadzi do upadku człowieka. Marzenie o zaszczytach i sławie okupowane jest często utratą godności i zdrowia...

Co to wszystko ma wspólnego ze zmarłym testerem i czym jest diabelski owoc – te zagadki prowadzą detektywa-amatora w niespodziewane miejsca. Kieffer wraca między innymi do swojego byłego guru i nauczyciela sztuki kulinarnej oraz kontaktuje się z piękną właścicielką redakcji przewodnika, w którym pracował krytyk kulinarny. Ciężko wybrać, kto jest sprzymierzeńcem, a kto wrogiem. Tropy prowadzą Xaviera do afery, która może zmienić cały kulinarny świat. Czy uda mu się rozwikłać zagadkę diabelskiego owocu i jego smaku, nie tracąc przy tym życia? Przekonajcie się sami sięgając po kryminał kulinarny Toma Hillenbranda. Ja uważam, że jego twórczość zajęła niezagospodarowaną do tej pory niszę we współczesnej literaturze, a styl wywodzi się od klasycznych kryminałów np. Agaty Christie. Zdecydowanie będę sięgać po jego kolejne dzieła.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu
 

2 komentarze:

  1. Kryminał kulinarny? - biorę w ciemno :) bo jeszcze z czymś takim się nie spotkałam, po Twojej recenzji wiem że spodobałaby mi się ta książka do której pewnie nie można zasiąść na głodnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapraszam na Liebster Blog Awards http://mamopoczytajsobie.blogspot.com/2016/10/liebster-blog-awards.html

    OdpowiedzUsuń