Szukaj w tym blogu..

11 października 2016

170 (70). "Mock" Marek Krajewski

170 (70). "Mock" Marek Krajewski
 Wydawnictwo Znak
394 strony, oprawa miękka
2016
"Tak, alkohol więcej obiecywał, niż dawał, a potem poniewierał kacem. Pozbawiał równowagi jego myśli i ciało, a Mock zawsze – najczęściej nadaremnie – dążył do tego, by w pełni kontrolować wszystko i wszystkich."
Eberhard Mock to młody wachmistrz kryminalny, który by uratować swoją reputację i stanowisko podejmuje się śledztwa w bardzo skomplikowanej sprawie. Łączą tam się wątki masońskie, pangermańskie i obejmują wiele ważnych postaci z wysokich stołków. Mock staje przed trudnym wyborem pomiędzy prawdą a wygodą. Każdy z wyborów pociąga za sobą poważne konsekwencje i to nie tylko dla samego policjanta, ale także dla międzynarodowej sceny politycznej.
"Mock" jest tak zwanym prequelem serii o tytułowym wachmistrzu, jednak dla mnie to pierwsza przygoda z twórczością Marka Krajewskiego. Muszę przyznać, że mimo ciekawej intrygi kryminalnej, nie stałam się raczej fanką tego autora. Eberhard Mock zdecydowanie nie wzbudził mojej sympatii. Uważam, że to strasznie niedojrzały i niezbyt ogarnięty policjant. Mimo swoich trzydziestu lat zachowuje się jak nastolatek, strasznie "kozaczy" i zgrywa twardziela, a tak naprawdę to chłopak, który boi się wrócić do ojca po porażce i ma więcej szczęścia, niż rozumu.

Oczywiście, wachmistrz Mock nie jest tępym gliną. W końcu prawie ukończył studia, zna się na filozofii i historii. Ma też sporo intuicji. Jednak czasami podąża ślepo za podrzuconymi mu wskazówkami, a piękne kobiety potrafią owinąć go sobie wokół małego palca. Brak mu ikry, odwagi, pewności siebie. Jego chaotyczne śledztwo strasznie mnie irytowało. Wiele motywów było rozpoczynanych, porzucanych i całość przypominała poszarpany materiał z odprutymi nitkami.

Jedynym atutem "Mocka" jest odwzorowanie historii Wrocławia z 1913, mimo niewielkich przekłamań, opisanych przez autora w posłowiu. Dla pasjonatów tego okresu plusem będzie opis ulic i zaułków wraz z wyjaśnieniem ich dzisiejszych nazw. Dzięki temu można odtworzyć ścieżki, którymi poruszał się wachmistrz podczas swojego śledztwa. Wrocław w powieści Krajewskiego jest raczej mało przyjaznym miastem, w którym króluje przemoc i prostytucja a policja nie tropi prawdziwych morderców, tylko próbuje naprowadzić śledztwo na wybrane tory. Jest mrocznie, ciężko, smutno.

Oczywiście nie mam zastrzeżeń merytorycznych do "Mocka" jednak uważam, że zdecydowanie był to przerost formy nad treścią. Mistyczna symbolika, tajne zgromadzenia, dominujące i władcze kobiety oraz bezpłciowi mężczyźni w połączeniu z ogromną ilością wulgaryzmów (chyba z ciekawości policzę, ile razy użyto słowa "ruchać") stworzyły jak dla mnie nie do końca wiarygodną i wciągającą historię. Nie wiem, czy kiedyś skuszę się jeszcze na kolejną powieść Marka Krajewskiego. Bardzo ciekawi mnie opinia osób, które już się z jego twórczością zetknęły. Jak oceniacie dotychczasowy dorobek autora w odniesieniu do "Mocka"?

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni 

7 komentarzy:

  1. czytać, nie czytałam ale już spotkałam się z opiniami na temat Mock i większość z nich się pokłada z poprzednimi... niestety mam tak mało ostatnio czasu, że wolę stawiać na pewniaki i dlatego nie sięgnę po tą pozycję mimo, że uwielbiam kryminały ale cóż na rynku jest masa fajnych i kryminałów i romansów i innych fantastycznych gatunków. Trzeba tylko wybierać mądrze i rozważnie chyba, że ma się dużo wolnego czasu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam. Nie lubie gdy główny bohater jest irytujący, źle się wtedy czyta.
    A jak z zakończeniem? Przewidywalne czy nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja byłam tak zmęczona bohaterami, że było zaskoczeniem. Ale tak jakoś poczułam, że to nijak nie pasuje...

      Usuń
  3. Widziałam tą książkę w piątek w bibliotece, już już wyciagałam po nią rękę, ale... w ostateczności zdecydowałam się na Florystkę K. Bondy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Florystkę też czytałam i niestety styl Bondy nie jest moim ulubionym...

      Usuń
    2. Czytałam Sprawę Niny Frank (pomijając ostatni rozdział bardzo mi się podobała), więc z chęcią dokończę tą serie

      Usuń
    3. Czytałam Sprawę Niny Frank (pomijając ostatni rozdział bardzo mi się podobała), więc z chęcią dokończę tą serie

      Usuń