Szukaj w tym blogu..

1 listopada 2016

173 (73). "Dziewczyna z Ajutthai. Niezbyt grzeczna historia" Agnieszka Walczak-Chojecka

173 (73). "Dziewczyna z Ajutthai. Niezbyt grzeczna historia" Agnieszka Walczak-Chojecka
Wydawnictwo Drugie Piętro
216 stron, oprawa miękka
2013

"Mateusz lubił szeptać jej czułe słówka. Mówił, że są sobie przeznaczeni, banalna gadka dla głupich blondynek. Czemu więc ją to brało? Tęskniła za nim. Może nawet była zakochana?"
Joanna to typowa korporacyjna maszyna. Skupia się na pracy, której poświęca 90% swojego czasu. Ceną za wysoki standard życia jest całkowite uzależnienie od firmy i poświęcenie prywatnego szczęścia. Nagle okazuje się, że kobieta, która oddała się firmie, jest jej całkiem zbyteczna. Pozbawiona pracy Joanna nie może się odnaleźć w nowym, bezrobotnym życiu. Na dodatek wikła się w romans z żonatym bawidamkiem i sama nie potrafi określić, co jest dla niej ważne, a co jest tylko przyzwyczajeniem.


Ta książka jest literackim debiutem Agnieszki Walczak-Chojeckiej i zawiera pewną dozę autobiografii. Autorka również przez długi czas pracowała w korporacji, a pisząc "Dziewczynę.." była świeżo po rozstaniu z nią. Stąd wysoki realizm scen i postaci, które niczym trybiki w maszynie nakręcają korporacyjny młyn. Bardzo mi się te elementy podobały i uważam, że wielu "biznesmenów" powinno je przeczytać. Być może i im opadłyby klapki z oczu i dostrzegliby jakiemu praniu mózgu się poddają. Psychologiczne sztuczki, stosowane przez wszelakiej maści trenerów i menadżerów niczym się nie różnią od tych, które wykorzystują akwizytorzy. Piszę z autopsji. Przekonanie, że beze mnie firma upadnie, a jej sukces jest moim sukcesem i mogę osiągnąć szczyt świata tylko harując dniami i nocami to błędne koło, w które daje się wkręcić naprawdę wiele osób...

Bohaterka "Dziewczyny z Ajutthai" odcięta od korporacyjnej machiny początkowo jest zagubiona, jednak splot kilku okoliczności sprawia, że odkrywa, że jej pasja i powołanie odbiegają od dotychczasowej ścieżki. Joanna wyrusza w podróż, która zmienia jej punkt widzenia i całkowicie odmienia. Razem z nią w egzotyczne krainy wyrusza jej przyjaciółka, przeżywająca ciężkie dni w małżeństwie. Obu kobietom podróż przyniesie wiele niespodzianek, pomoże poukładać w głowach i sercach pewne sprawy. Jednak, co najbardziej istotne, odkryją, że czasem trzeba wciąż gonić za króliczkiem, a czasem trzeba go złapać...

"Dziewczyna z Ajuthhai" to przedsmak twórczości Agnieszki Walczak-Chojeckiej. Jej pełnię poczułam w pierwszym tomie Sagi Bałkańskiej – "Nie czas na miłość". Już w "Dziewczynie.." widać ogromny talent autorki do plastycznych opisów, dzięki którym możemy wszystkimi zmysłami przenieść się w opisywane miejsca i poczuć się jak bohaterowie jej książek. Agnieszka potrafi połączyć realizm z poetycką duszą, dzięki czemu pewne fragmenty są mocne, wręcz żywe, a niektóre lekkie i oniryczne. Ta książka jest połączeniem lekkiej kobiecej historii z życiową, pełną trudnych decyzji opowieścią. Mnie zachwyciła, jestem ciekawa, czy Wasza opinia jest podobna?

3 komentarze:

  1. podzielę się opinią jak przeczytam nie długo

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie czytałam jeszcze, ale zaciekawił mnie motyw podróży i talent Pani Agnieszki do plastycznych opisów.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam pióra autorki, jednak wiele blogerów już mnie kusiło. ;) Więc kto wie, może zacznę od tej pozycji, jak już znajdę odrobinę czasu. ;)

    OdpowiedzUsuń