Szukaj w tym blogu..

1 listopada 2016

174 (74). "Świt, który nie nadejdzie" Remigiusz Mróz

174 (74). "Świt, który nie nadejdzie" Remigiusz Mróz
Wydawnictwo Czwarta Strona
526 stron, oprawa miękka
2016
okladka_SWIT_Mroz_front
"Hertz znał się na ludziach, umiejętność czytania ich bez konieczności rozmowy wyssał z mlekiem matki. A nawet gdyby było inaczej, gdyby wywodził się z innego środowiska, ulica i tak szybko nauczyłaby go, jak rozpoznawać tych, którzy są czymś więcej niż tylko wydmuszkami. 
Wołyniak z pewnością do wydmuszek nie należał. Miał grubą skorupę, a pod nią zahartowanego ducha."
Do tej pory ulubionymi powieściami Remigiusza Mroza była dla mnie seria "Chyłkowa" i jako cykl zapewne nim pozostanie. Jednak "Świt, który nie nadejdzie" sprawił, że odkryłam całkiem nową twarz tego autora i... przepadłam. Ta książka burzy schematy, jest mocnym uderzeniem a jednocześnie wzrusza. Dziwne w przypadku kryminału? Pewnie tak, jednak dla mnie to niewątpliwy atut. Tak, jak zawiódł mnie "Mock" Krajewskiego, tak zachwycił "Świt..."
Bohaterem najnowszej powieści Mroza jest Ernest Wilmański, były pięściarz, który uciekając od przeszłości trafia do stolicy. Jego nowe życie zaczyna się od awantury. Ratując z opałów młodą mamzelę trafia prosto w konflikt między warszawskimi gangami. Bannicy to substytut mafii, choć daleko im do Bruderferajn – wileńskiej cosa nostry. Wilmański, zwany Wołyniakiem, choć chciał się uwolnić od mrocznej przeszłości, trafia wprost do paszczy lwa. Zostaje członkiem grupy przestępczej i pnie się po jej szczeblach.

Z drugiej strony barykady znajduje się Eliza Zarzeczna – członkini nowo powstałej jednostki policyjnej dla kobiet, do której wstąpiła z przyczyn czysto prozaicznych, jednak odkryła, że zwalczanie przestępczości jest jej powołaniem. Idealizm młodej posterunkowej zderza się z realiami najbardziej zaniedbanej i pełnej zbrodniarzy dzielnicy. Sutenerzy, pełne prostytutek lupanary – to wszystko okazuje się błahostką w obliczu zorganizowanej grupy przestępczej. Eliza dostaje przykaz zwerbowania nowego gracza – Wołyniaka – i wykorzystania jego wiedzy do rozbicia gangu. Jednak nie wszystko jest proste i oczywiste. Jej jednostka spotyka się z ignorancją i lekceważeniem a przydzielane zadania kłócą z moralnością...
Znalezione obrazy dla zapytania bruderferajn
Źródło: http://facet.interia.pl/styl-zycia/ciekawostki/news-bruderferajn-pierwsza-wielka-polska-mafia,nId,1433324


Ernest i Eliza są jak dwa bieguny – kompletnie różni, a jednak połączeni. Wzajemne kłamstwa i wykorzystywanie dla własnych celów zdecydowanie nie powinno ich do siebie zbliżać. Jednak ciągnie ich do siebie niewytłumaczalna siła. Nie, Mróz nie napisał romansu, nie martwcie się. Jednak w tej książce odkryłam wrażliwszą naturę zarówno bohaterów, jak i autora. Przepięknie splecione odcienie szarości, w których "źli" ludzie są sprawiedliwi i kierują się zasadami, a ci po "dobrej" stronie przymykają oko na niesprawiedliwość, to zdecydowany atut "Świtu, który nie nadejdzie". Powieść o przedwojennej Warszawie tchnie nostalgią i melancholią, a losy bohaterów z każdą przewróconą stroną stają się nam coraz bliższe, mimo czasu, który nas od nich oddziela.

Remigiusz Mróz stworzył postaci, które są żywe tak bardzo, że z nimi przeżywamy porażki i świętujemy sukcesy. Czujemy na plecach oddech wroga, cierpimy z bólu i trzymamy za nich kciuki. Wilmański to bohater teoretycznie negatywny – bandyta, który nie waha się zabić, okraść i oszukać. Jednak pod tą twardą skorupą kryją się równie twarde zasady – honor, który nim kieruje, niejednokrotnie kieruje go ku zgubie. Świat nie jest łaskawy dla uczciwych...

Mróz oczywiście nie byłby sobą, gdyby w powieści zabrakło niespodziewanych zwrotów akcji i zaskakujących wydarzeń. Jest ich tutaj wiele – od nieprzewidywalnych bohaterów, którzy z niewinnych przeistaczają się w przebiegłych, przez doskonale skomponowane wątki gangów zarówno warszawskich, wileńskich i gdańskich, aż do (w końcu to Mróz!) zaskakującego finału. Mimo pierwszego szoku, muszę przyznać, że zakończenie nie powinno być inne. Jest ono idealnym podsumowaniem tej wielowarstwowej historii, w której miłość, przyjaźń i szacunek toczą bój z kryminalnymi intrygami, okrutnymi morderstwami i mrocznym półświatkiem.

Niech moją rekomendacją będzie fakt przeczytania powieści w kilka godzin. Pochłonęła mnie całkowicie, wciągając w mroczne uliczki prowadzące do "Mokradła"...

13 komentarzy:

  1. Bardzo zachęcająca recenzja! Dorotko jak Ty coś napiszesz to aż brak słów chciałoby się zaraz sięgnąć po daną książkę ;) tak trzymaj! czekam na kolejne recenzje!

    OdpowiedzUsuń
  2. Czyżbyś dopadła książkę na targach? Ach jak zazdroszczę, mam nadzieję, że i moje oczekiwania spełni w 100% ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, na Targach już była. Premiera 9listopada ;)Cudowna!

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam serdecznie
    Przeczytałem i jestem bardzo zadowolony recenzja jest fantastyczna oraz cudownie napisana gratuluje mega zachęcająca do sięgnięcia po lekturę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ogromnie za tę opinię :) Piszę po to by zachęcić ;)

      Usuń
  5. Niby Mróz a taka gorąca powieść. Recenzja zachęcająca, z chęcią przeczytam ksiażkę

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja właśnie czytam, jestem w połowie i jakoś nie mogę się w nią wkręcic. Nie mogę zarzucić autorowi klimatu międzywojennej Warszawy ale coś mi w tej powieści nie pasuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. Musze w końcu kiedyś znaleźć czas dla Mroza, jak tak wszyscy zachwalacie. ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jaką książkę polecasz na pierwszy ogień? Nie czytałam jeszcze książek tego autora, ale chciałabym zacząć i nie wiem od czego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie zachwyciła seria z Chyłką. Pierwszy tom to "Kasacja" :)

      Usuń