Szukaj w tym blogu..

7 grudnia 2016

177 (77). ""Niewidzialne życie Iwana Isajenki" Scott Stambach

177 (77). ""Niewidzialne życie Iwana Isajenki" Scott Stambach
Wydawnictwo Prószyński i Ska
358 stron, oprawa miękka
2016


"Kiedy skończyłem, miałem przed sobą trzy naczelne zasady, które nazywam Trzema Zasadami Iwanizmu:
1. Nie istnieje żaden Stwórca, w każdym razie nie w takim sensie, na jaki mamy nadzieję;
2. Nie ma fatum, przeznaczenia, żadnych odwiecznych praw, które mówią nam, jak powinien wyglądać ten świat;
3. Jedyny porządek wszechświata tworzą prawa fizyki – jeśli ich nie liczyć, wszechświat jest amoralny i chaotyczny."

Oto książka, która mnie powaliła na kolana. Mocna, brutalnie szczera a jednocześnie pełna wzruszeń powieść Scotta Stambacha jest dla mnie zaskakującą niespodzianką. Jeśli szukacie prawdziwej historii, w której śmierć i miłość splatają się w nierozłączną całość, sięgnijcie po "Niewidzialne życie Iwana Isajenki". Przepadniecie na długie godziny, a po lekturze inaczej spojrzycie na świat.
Powieść, oparta na autentycznych wydarzeniach, jest napisana w formie pamiętnika tytułowego Iwana. To siedemnastoletni chłopak, praktycznie od urodzenia mieszkający w Szpitalu dla Ciężko Chorych Dzieci w Mazyrzu na Białorusi. Iwan ma zdeformowane ciało i żyje wśród równie skrzywdzonych pacjentów. Są tu dzieci z chorobami serca, upośledzone fizycznie i psychicznie, cierpiące na przeróżne nieuleczalne choroby. Jedni przychodzą, inni odchodzą a Iwan wciąż mieszka w Szpitalu. By zabić nudę chłopak płata mieszkańcom i pracownikom różne złośliwe figle, testuje ich i prowadzi w pewien sposób eksperymenty społeczne.

Iwan Isajenko jest bardzo inteligentny i wbrew temu co usiłuje pokazać, bardzo wrażliwy. Pod przykrywką opryskliwości i złośliwości skrywa się nieśmiały nastolatek, który szuka miłości i akceptacji. Wspierany przez jedną z pielęgniarek i zdeterminowany do pokazania innym swojej wartości, pokonuje swoje słabości i udowadnia, że jest pełnowartościowym człowiekiem.

Iwana poznajemy w dniu, w którym umiera jego ukochana. Polina również była pacjentką tego samego szpitala i swoją bezpośredniością zdobyła serce upartego chłopaka. Ten, okryty ogromną żałobą, chce wyrzucić z siebie smutek, tęsknotę oraz ból. Dlatego zaczyna pisać. Poprzez jego wspomnienia cofamy się do dnia, w którym Polina przekroczyła próg szpitala i towarzyszymy bohaterom we wzajemnym poznawaniu swoich tajemnic.

"Każdemu Romeowi i każdej Julii na świecie mogę teraz powiedzieć: Rozgrzeszam was."
"Niewidzialne życie..." to powieść, którą łączy w sobie smutek i nadzieję. Porównywana do "Oskara i pani Róży", mi kojarzy się także z książką "Weronika postanawia umrzeć". Tytułowy bohater i jednocześnie narrator bez owijania w bawełnę opisuje tragiczne życie chorych dzieci, odsłania obłudę władz szpitala i przedstawia współtowarzyszy swojej niedoli. Każdy cierpi na brak uwagi i nieustającą tęsknotę za normalnością. Ironia, ogromna inteligencja i wielka wyobraźnia – to główne cechy charakteru Iwana Isajenki. Dzięki nim książka Stambacha jest tak prawdziwa...

4 komentarze:

  1. książka jak znalazł,dla mnie,lubię w wersji pamiętnikowej to prawie jak Bridget Jones

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie miałam na nią ochotę ale się wahałam. Teraz już wiem, że muszę ją przeczytać :)Dzięki.
    http://przystanekszczescia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. to co napisałaś na fb o tej książce mnie zaintrygowało, recenzja tylko wzmogła to zainteresowanie

    OdpowiedzUsuń