Szukaj w tym blogu..

12 grudnia 2016

179 (79). "Dziecko Odyna" Siri Pettersen

179 (79). "Dziecko Odyna" Siri Pettersen
Wydawnictwo +Dom Wydawniczy Rebis 
646 stron, oprawa miękka
2016
Cykl: Krucze pierścienie, tom 1



"Nie miała pojęcia, dokąd się udać ani przed czym ucieka, ale musiała biec. Wieczór był ciemny. Mogła pobiec, dokąd chciała. Nikt nie kręcił się już na dworze. Nikt jej nie zobaczy. Była niewidzialna. Jak duch. Potwór."
Sięgając po "Dziecko Odyna" nie wiedziałam do końca, czego się spodziewać. Rekomendacja na okładce porównuje tę serię do twórczości Larssona, Nesbo i Lackberg. Ponieważ tych pisarzy znam tylko z cudzych opinii, ciężko mi ich porównać do autorki tej książki. Mogę jedynie powiedzieć, że Siri Petterson stworzyła świetną, utrzymaną w nordyckim klimacie powieść. Świat jaki stworzyła opiera się częściowo na mitologii skandynawskiej, ale wiele tu też wyobraźni. Mnie ta historia porwała. Na skrzydłach kruków....
Główną bohaterką jest piętnastoletnia dziewczyna – Hirka, zwana bezogoniastą. Brak ogona czyni ją wyjątkową, inną, dziwaczną. Dlaczego jest inna, niż pozostali? I dlaczego od jej życia ma zależeć bezpieczeństwo całej krainy? W trakcie lektury poznajemy skomplikowaną historię rudowłosej dziewczyny, która, uczona przez ojca, stara się być jak najbardziej niezauważona. Jednak jak się ukryć, gdy najlepszy przyjaciel to dziedzic jednego z najznamienitszych rodów? Hirkę i Rimego dzieli przepaść społeczna ale łączy inna, nierozerwalna nić...

Bohaterowie odkrywają, że to, w co do tej pory wierzyli, jest tylko cienką powłoką, pod którą kryje się zaskakująca prawda. Mierzą się z wrogami i zyskują niespodziewanych popleczników. Stają się elementami ogromnej, sięgającej tysiące lat wstecz, magicznej układanki. Na ich drodze stają Ślepi – istoty z innego świata, które żywią się życiową energią. Jak dwoje nastolatków może pokonać niepokonanych?

Zachwycił mnie rozmach, z jakim jest opowiedziana ta historia oraz jej wartka akcja. Dosłownie nie mogłam się oderwać od przygód Hirki. Czułam jej smutek, dumę, strach oraz drżenie serca. Bohaterka "Dziecka Odyna" nie jest w żaden sposób egzaltowana ani infantylna. To tak szczera i ujmująca postać, że bardzo łatwo Czytelnikowi wczuć się w jej przeżycia i wejść wgłąb książki. To bezcenny dar od autora. Ja kocham takie książki, które przenoszą się potem do moich snów, w których wciąż  przeżywam przeczytane strony. Tak było i tym razem. Czułam się Hirką – dziewczyną znikąd, odrzuconą, niezrozumianą. Chciałam, jak ona, rozmawiać z krukiem, walczyć, leczyć, zakochiwać się...

Urzekła mnie magia opisana w tej powieści. Autorka wskrzesiła potężną życiową energię płynącą w najdrobniejszym elemencie świata. Evna to moc życia, która pozwala czuć się częścią jednej wielkiej całości. Każdy mieszkaniec potrafi się łączyć z tą energią i ją wykorzystywać. Podobnie jak ludzie, którzy korzystają ze swojej siły – w dobrym lub złym celu. Odwieczna walka między dobrem i złem to ponadczasowy motyw, wykorzystany i tutaj. Z wielkim powodzeniem. Ja pochłonęłam "Dziecko Odyna" ( prawie 650 stron! ) w trzy dni. A to dopiero pierwsza część cyklu, kolejne przede mną...

Za egzemplarz do recenzji dziękuję 

2 komentarze:

  1. ja ogólnie fantastyce mówie: Nie! ale jak wyjaśnić fakt że przeczytałam całą sagę o Ludziach Lodu? Jak mi ktoś w rękę wepchnie książkę z gatunku fantastyka i powie przeczytaj! to przeważnie daję się wchłonąć tej hitorii chociaż sama z siebie bym tego nie zrobiła. Bo twojej rekomendacji chyba zaczne szukać tej ksiażki bo mnie zaciekawiłas

    OdpowiedzUsuń
  2. Kusisz, chociaż i ja mówię fantastyce nie...

    OdpowiedzUsuń