Szukaj w tym blogu..

16 grudnia 2016

181 (81). "Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hedrika Groena, lat 85"

181 (81). "Dopóki życie trwa. Nowy sekretny dziennik Hedrika Groena, lat 85"
Wydawnictwo Albatros
432 strony, oprawa miękka
2016



"Życie tutaj to coś jak jedzenie budyniu, w którym nie ma żadnych grudek. Wkładamy go łyżką do ust, połykamy, zapominamy."
"Małe eksperymenty ze szczęściem" jest dla mnie książką "must read", którą polecam każdemu. Ponadczasowe wartości, prawdziwe życie pełne radości i smutków i doskonałe podsumowania zachowań staruszków i nie tylko okraszone pełnym sarkazmu humorem. Gdy tylko dowiedziałam się, że +Wydawnictwo Albatros wypuszcza na nasz rynek kontynuację, wiedziałam, że muszę tę książkę zdobyć. Poprosiłam o nią nawet Świętego Mikołaja i... spełnił moje życzenie!
"Dopóki życie trwa" jest cudownym dopełnieniem pierwszej części. Klub StaŻy wciąż dokazuje i szuka sposobów na wyrwanie się z marazmu. Pensjonariusze domu spokojnej starości przychodzą i odchodzą. Przeżywają radości, smutki, wzloty i upadki. Bohaterowie opowieści Hendrika – jego przyjaciele – z jednej strony są staruszkami z krwi i kości, z drugiej – usiłują przełamać stereotypy o zniedołężniałych, czekających już tylko na śmierć osiemdziesięciolatkach. Ich przygody pokazują, że życie może być piękne i pełne przygód niezależnie od daty z metryki.

"Słucham z przyjemnością różnej muzyki, ale hip-hop do niej nie należy. Mój nieco staroświecki osąd: przedszkolne rymy z dużą ilością fucków i shitów w rytm komputerowego hałasu."
Jak nie kochać Hendrika, prawda? Potrafi w tak prosty a jednocześnie ironiczny sposób opisać zarówno bolączki  staruszków, wydarzenia sportowe czy polityczne przepychanki. Rok 2015 oglądany oczami Henka wydaje się całkiem inny, niż kiedy sama go przeżywałam. Dzięki jego dystansowi potrafię nieco inaczej spojrzeć na pewne sprawy. Sztuką jest umiejętność wybierania rzeczy ważnych i ważniejszych. W końcu po co marudzić i narzekać na coś, czego się nie zmieni? Będzie to tylko psuć atmosferę i prowadzić do zbiorowego malkontenctwa. StaŻy organizują więc wyjścia do przeróżnych restauracji, by poznać smaki, które do tej pory omijali ze względu na przyzwyczajenia i lenistwo. Najbardziej spodobał mi się opis wizyty w McDonaldzie. Wyobrażacie sobie ośmioro staruszków z Big Macami? ;) Kontynuują również swoje klubowe wycieczki. Odwiedzają muzea, parki, wystawy, chodzą na basen – słowem robią to, co zawsze odkładali na "potem". W końcu "potem" może już nie być...

"Dalej z tym koksem, 
Dopóki życie trwa." 
Tę książkę, w komplecie z "Małymi eksperymentami ze szczęściem" polecam każdemu. Niezależnie od wieku, płci, wyznania i ulubionego gatunku literackiego. Gwarantuję, że ten pamiętnik odmieni Wasze życie. Jak moje i moich bliskich. 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję 

3 komentarze:

  1. Myślę, że to niekoniecznie moje klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już o tej książce i wiem, że znalazłabym w niej dość dużą dawkę życiowych doświadczeń.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z ciekawości zajrzę do niej. Intrygujące

    OdpowiedzUsuń