Szukaj w tym blogu..

21 stycznia 2017

191 (5). "Dekalog Nawałki" Marcin Feddek

191 (5). "Dekalog Nawałki" Marcin Feddek
Wydawnictwo Sine Qua Non (SQN)
428 stron, oprawa miękka
2016



"Bo od cudów to był <<taki facet, co chodził boso po jeziorze>>."
Nawałka – nazwisko, które zna każdy kibic piłki nożnej w Polsce i nie tylko w Polsce. Selekcjoner, czyli człowiek, który zbudował i poprowadził polską reprezentację do boju o EURO 2016. Niektórzy nazywali go cudotwórcą, bo z przypadkowej zbieraniny piłkarzy stworzył silną i zgraną grupę, która potrafiła wspólnie walczyć i zwyciężać. On jednak umywał ręce od cudów i brał się do ciężkiej pracy. Obserwacje, długofalowe myślenie i inwestowanie w potencjał młodych zawodników zaprocentowało doskonałym wystąpieniem biało-czerwonych we Francji.
Po "Dekalog Nawałki" sięgnęłam z ciekawością i niepewnością. Mojego męża fascynują biografie sportowców, statystyki, spekulacje meczowe. A ja chciałam po prostu zrozumieć, o co chodzi w tym bieganiu za piłką ;) I wiecie co? Chyba co nieco zrozumiałam!

Marcin Feddek to redaktor sportowy Polsatu, który dostał od losu niespotykaną szansę. Dzięki uporowi oraz umiejętności utrzymania zaufania został dopuszczony za kulisy przygotowań Polaków do EURO. Oglądał zamknięte mecze, brał czasem udział w nardach sztabowych i miał możliwość obserwowania z bliska jak rodzi się kadra narodowa pod dowództwem Nawałki. Z początku dość krytycznie nastawiony do nowinek nowego selekcjonera, wkrótce miał zrozumieć jak misterny plan tworzył główny dyrygent. I jaką dalekowzrocznością wykazywał się w swoich poszukiwaniach kadrowiczów.

"Zapytany prowokacyjnie na jednej z konferencji, jaką widzi dla siebie rolę w reprezentacji, Mila błyskotliwie odpowiedział:
– Chcę grać w podstawowym składzie, strzelać bramki, wykonywać stałe fragmenty i zostać kapitanem!"
Najważniejszym dokonaniem Nawałki było stworzenie zespołu, który chciał ze sobą współpracować. Który dobrze się czuł ze sobą i na boisku, i poza nim. I nawet, gdy któryś z zawodników był odsunięty od składu, nie czuł pretensji, bo selekcjoner potrafił mu podziękować za dotychczasowy wkład i zapewnić o stałej obserwacji postępów. Dzięki temu w reprezentacji mógł zaistnieć choćby Sebastian Mila, którego większość trenerów już przekreślała. Powołanie do kadry i udział w eliminacjach na nowo dodały mu skrzydeł.

"W tych dosłownie kilku zdaniach Nawałka zawarł całą swoją filozofię pracy z reprezentacją. Filozofię, którą od początku starałem się zrozumieć. Czasami brakowało mi wyobraźni. [...] Ale jednego nauczyłem się na pewno: trzeba mocno wierzyć w to, co się robi. Wtedy o końcowy sukces jest o wiele łatwiej."
Ogromnie spodobał mi się język i styl autora. Przystępny nawet dla takiego laika, jak ja. Wreszcie zrozumiałam na czym tak na prawdę polega gra w piłkę nożną. Co się dzieje na treningach. Jakie są konsekwencje kontuzji. To co dotąd było dla mnie czarną magią i bezcelową bieganiną nagle zyskało formę celowych zagrań i ustawień trenowanych do upadłego. Książka w żadne sposób nie jest biografią selekcjonera, nie przybliża też znacznie postaci piłkarzy. Jest natomiast świetną analizą i reportażem z boisk, na których odbywały się mecze i treningi polskich orłów. Fajnie jest zajrzeć za kulisy tak popularnego u nas sportu i zobaczyć ile poświęcenia wymaga przygotowanie do tych dziewięćdziesięciu minut na boisku.

Ogromnie polecam wam tę pozycję. I to nie tylko fanom sportu. Także takim zielonym czytelnikom jak ja. Dzięki "Dekalogowi Nawałki" spojrzałam na pasję mojego męża nieco inaczej, z szerszej perspektywy. I chyba w końcu wiem, co to znaczy być fanem piłki nożnej.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję

3 komentarze:

  1. Monika Niedźwiedź22 stycznia 2017 16:32

    Więc może sprawdzę Twoją wiedzę? Co to jest spalony? :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wiedziałam przed lekturą :D Gdy podanie do napastnika z przodu następuje, kiedy jest wysunięty przed obrońców drużyny przeciwnej ;)

      Usuń
  2. Monika Niedźwiedź23 stycznia 2017 12:31

    Brawo!

    OdpowiedzUsuń