Szukaj w tym blogu..

5 lutego 2017

197 (11). "Koszmar Morfeusza" – K.N. Haner PRZEDPREMIEROWO

197 (11). "Koszmar Morfeusza" – K.N. Haner PRZEDPREMIEROWO
Wydawnictwo Helion (Editio red)
388 stron, oprawa miękka
2017
Cykl: Mafijna miłość, tom 2



To nie jest książka dla osób wrażliwych, dla delikatnych panienek i czytelniczek szukających romantycznych uniesień. Już "Sny Morfeusza" były mocnym uderzeniem, a "Koszmar.." to prawdziwy hardcore. Ta powieść należy do coraz silniejszego nurtu dark erotyku, czyli literatury, w której łączy się seks i przemoc a wątki kryminalne przeplatają się z romansem.

Główną bohaterką najnowszej powieści K.N. Haner jest Cassandra Givens – młoda i piękna kobieta, która bardzo kiepsko ulokowała swoje uczucia. Mężczyzna, któremu oddała ciało i duszę, jest zaplątany w mroczne interesy, zagrażające życiu jego i osób mu bliskich. Dlatego Adam odpycha od siebie Cassandrę, choć ona nie ustaje w wysiłkach uzyskania deklaracji miłości. Ale jak związać się z kimś, kto należy do organizacji werbującej kobiety do prostytucji? Kto musi "testować" kandydatki?


Autorka często spotyka się z krytycznymi opiniami, ponieważ w jej książkach nie ma tematów tabu a bohaterowie uprawiają seks głośno, odważnie i w przeróżnych konfiguracjach. Dla mnie to atut i znak szczególny tej pisarki. Dzięki temu jej książki zaskakują, nie wbijają się w schematy i powodują przyspieszone bicie serca. W "Koszmarze Morfeusza" również zobaczymy erotyczne układanki – włącznie z seksem lesbijskim czy gwałtem. To nie jest, jak już pisałam, książka dla ludzi o słabych nerwach i wrażliwych duszyczkach.


Nie mogę napisać zbyt wiele o książce, by nie zdradzić Wam jej zaskakującej fabuły. Mogę tylko uprzedzić, że jak tylko zaczniecie ją czytać, nie oderwiecie się do ostatniej strony. Ja czytając ryczałam, krzyczałam i miałam ochotę rzucać książką. A na koniec napisałam do Kasi, że jej nienawidzę... Zrozumiecie moją frustrację, gdy sami sięgniecie po "Koszmar Morfeusza". Czy mogę polecić tę powieść? Z pewnością! Każdemu? Absolutnie nie! Jest ona skierowana do odbiorców o mocnych nerwach i odporności na bardzo, bardzo gorące sceny erotyczne! 

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce oraz 
Znalezione obrazy dla zapytania editio red logo
Editio red

1 komentarz:

  1. Uwielbiam twoje recenzje 😃 jest moc i rozumiem Cię w stu procentach az strach się bać co przyniesie przebudzenie

    OdpowiedzUsuń