Szukaj w tym blogu..

10 lutego 2017

198 (12). "Dziewczyny na emigracji czyli Liverpool bez cenzury" Iga Wołos

198 (12). "Dziewczyny na emigracji czyli Liverpool bez cenzury" Iga Wołos
Wydawnictwo Novae Res
260 stron, oprawa miękka
2016



"[...] na John Lennon Airport of Liverpool wylądowałyśmy o wyznaczonej porze, dwudziestego trzeciego maja dwa tysiące siódmego roku. Miałyśmy wtedy niespełna dziewiętnaście lat."
 "Dziewczyny na emigracji" to opowieść – pamiętnik młodej dziewczyny, która swój start w dorosłe życie zalicza z ogromnym przytupem wyjeżdżając z przyjaciółką tuż po maturze do Wielkiej Brytanii. Szalone dziewczyny, dla których najważniejsze są zakupy i imprezy, które zmieniają prace i facetów jak rękawiczki i nie mają żadnego planu na jutro. Z jednej strony to obraz dorastania i typowego życia nastolatki i młodej kobiety. Z drugiej to gorzka lekcja życia w miejscu, w którym rodacy, zamiast wspierać, potrafią najbardziej dokuczyć.
Nina jest bardzo atrakcyjną kobietą i ma tego świadomość. Młodość i uroda to atuty, które wykorzystuje, by dostać pracę, czy załatwić sobie darmowe drinki w klubach. Iga Wołos w swojej książce, jak wskazuje tytuł, nie stosuje cenzury. Prosto z mostu piszę o tym, jak wyglądało życie na Wyspach. Przede wszystkim dla Niny i jej przyjaciółki były to sute zakrapiane imprezy oraz befory i aftery. Ryzykowne znajomości, lekkomyślne zachowanie i kompletna beztroska – to główne cechy bohaterek. W żaden sposób nie potrafiłam ich polubić i chociaż jestem w stanie zrozumieć błędy młodości, to zachowanie i podejście do życia Niny po prostu gryzie się z moją moralnością i doświadczeniem.

Chociaż ciężko mi ocenić jak ja osobiście odnalazłabym się w opisywanej przez autorkę rzeczywistości. Słowami swojej bohaterki – narratorki opowiada na przykład o mężczyźnie, który wyjechał zarabiać na budowę domu dla swojej rodziny w Polsce ,a potem zakochał się w innej kobiecie i został w Anglii, porzucając bliskich i dotychczasowe plany. Opowieści o rodakach, którzy zachłysnęli się zachodnią wolnością i pogubili w podążaniu za marzeniami, przeplatają się z chaotycznymi relacjami ze spotkań towarzyskich i ekscesów w kolejnych miejscach pracy.

"Jedną z pierwszych imprez, którą dobrze pamiętam, było Halloween. Oczywiście postanowiłyśmy z Majką się przebrać za bardzo kuszące czarownice. W tym celu oprócz czerwonej peruki, kupiłyśmy też miotły, pierścienie z facjatą szatana i bardzo czerwone lakiery do paznokci."
Poza plusami, takimi jak: oryginalny pomysł, autentyczne wydarzenia i ten tytułowy brak cenzury, w powieści Igi Wołos dostrzegam jednak także trochę minusów. Przede wszystkim jest to język – mocno potoczny, chaotyczny i niechlujny. Przypomina to spisaną ustną opowieść, niedopracowaną stylistycznie. Drugim mankamentem jest niestety płytkość głównej bohaterki. Poza kilkoma momentami, w których Nina rzeczywiście zastanawia się nad sobą i swoim życiem, większość jej rozmyślań i wspomnień koncentruje się wyłącznie na rozrywkach, kolejnych facetach i ciuchach. Infantylność i bezmyślne działania powodowały moją niechęć do bohaterki i sprawiły, że przygody "Dziewczyn na emigracji" nie były dla mnie tak wciągające, jak się spodziewałam. Jednak by ocenić tę powieść, musicie sami po nią sięgnąć i zdecydować czy Nina i jej koleżanki z Liverpoolu są warte Waszej uwagi.

Za książkę do recenzji dziękuję

5 komentarzy:

  1. Nie słyszałam nic o tej książce, jednak jak na razie chyba sobie odpuszczę :) Nie jestem pewna, czy to moje klimaty.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam sporo recenzji na temat tej książki i to jest pierwsza która nie jest pozytywna. Mało tego - jest niesprawiedliwa! Nie trzeba być super bystrym ani inteligentnym żeby dostrzec wartość literacka zawarta w powieści. Książka pięknie przedstawia rozterki emigrantów, opisuje tęsknotę za krajem nasze polskie przywary,to,jak postrzegamy inne kraje i ludzi innych narodowości. Sporo można dowiedzieć się na temat mitów dotyczących emigracji. A i.orezowy styl życia? Autorka wspaniale ukazała możliwości jakie mają młodzi ludzie u nas w kraju i za granicami. Nie zgadzam się również że opisy są chaotyczne. Wszystko jest dobrze uporządkowane i ma sens. Ja serdecznie i z czystym sumieniem polecam każdemu. Nie zawiodłam się czytając. A dodam, że na emigracji na Wyspach spędziłam kilka lat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego recenzja jest niesprawiedliwa? Jest subiektywna i przedstawiam w niej moje zdanie na temat książki. Poza tym nawet największe bestsellery nie zawsze mają tylko pozytywne opinie ;) O wspomnianych przez Panią pozytywach również napisałam, więc nie wiem, w czym problem. Dla mnie (podkreślam wyrażenie DLA MNIE) powieść była chaotyczna a bohaterka irytująca. Ale przecież nie zabraniam mieć komuś pozytywnej opinii. Wręcz przeciwnie-cieszę się, że w czyjś gust ta powieść trafiła.
      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Szanuję oczywiście pani zdanie, nie zamierzam bronić bohaterki która faktycznie jest młoda i szaloną osobą,choć kreacja tej postaci nie irytowała mnie i trzymałam za nią kciuki, chodzi mi tylko o to że powieść nie jest bezwartościową relacją z liverpoolskich imprez ;-) pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  3. czytałam niedawno książkę o emigracji i zaciekawił mnie ten temat mimo że w rzeczywistości nigdy mnie nie dotyczył. Wydaje mi sie że Twoja recenzja jest taka pół na pół ale ja dałabym jej szansę

    OdpowiedzUsuń