Szukaj w tym blogu..

21 lutego 2017

204 (18). "Królowa Śniegu" Anna Klejzerowicz

204 (18). "Królowa Śniegu" Anna Klejzerowicz
Wydawnictwo Filia (Mroczna Strona)
278 stron, oprawa miękka
2017


Zdjęcie użytkownika Przeczytanki.
"[...] czy może ktoś naprawdę pomaga pijakom zejść z tego świata. Tylko kto? I w jakim celu? Karząca ręka sprawiedliwości? Wcielona w złowieszczą postać z baśni Andersena?"
Felicja Stefańska – rzeczniczka prasowa w urzędu gminy w niewielkiej miejscowości pod Gdańskiem – trafia na trop zagadkowych śmierci. Miejscowi pijaczkowie zamarzają jeden po drugim w okolicznym lesie. Częstotliwość tych z pozoru przypadkowych zgonów jest zbyt duża, by były jedynie zbiegiem okoliczności. Dziennikarka, przy pomocy swojej przyjaciółki Grety, która jest cenioną radną, próbuje się dowiedzieć kto stoi za tą zagadką. I co ma z tym wspólnego mroczna baśń?

Sama autorka nazwała swoją powieść "kryminałem społecznym" i doskonale rozumiem to określenie. Oprócz wątku stricte kryminalnego, polegającego na poszukiwaniu mordercy, Anna Klejzerowicz porusza też istotny problem, z którym do dzisiaj boryka się wiele popegieerowskich miejscowości – alkoholizm. Dziedziczony niczym wada genetyczna, trawiący wiejskie społeczności jak wirus. Brak perspektyw, źle ukierunkowana pomoc opieki społecznej i nieme przyzwolenie na taki stan rzeczy sprawiają, że wiejscy pijaczkowie są wciąż stałym "elementem krajobrazu".

Czy tytułowa Królowa Śniegu wybiera swoje ofiary celowo? Jeśli tak, to czym się kieruje? Czy robi to z zemsty, dla zabawy, czy ma inny powód? Jaki związek obecne zgony mają z tragediami sprzed lat? Przed Felicją staje niewiarygodne trudne zadanie odkrycia prawdy o przeszłości, która została głęboko ukryta pod przykrywką legendy o Królowej Śniegu... Na pomoc przychodzi jej radna, która ma osobiste powiązania ze sprawą sprzed lat oraz młodszy od dziennikarki o dziesięć lat aspirant Ryba, zdeterminowany do rozwiązania sprawy marginalizowanej przez gdańską policję.

"Ciało gdzieś odpływa, dusza jest w raju. Więc tak wygląda raj? Biel, srebro, dzwonki. Zapach żywicy, lodów śmietankowych i spirytusu. Poddać się temu. Tak. Smakować to. Upajać się. Radować..."

Anna Klejzerowicz pisze bardzo realistycznie i plastycznie. Wielotorowo prowadzona narracja pozwala spojrzeć na wydarzenia z różnych punktów widzenia, co stopniuje napięcie oraz przyczynia się do nabudowywania poszczególnych elementów, niczym układanki. Współczesność miesza się z przeszłością, nic nie okazuje się całkowicie zapomniane. Na dodatek autorka potrafi bardzo plastycznie opisać zarówno bohaterów jak i miejsca akcji. Czytając czułam momentami zasypujący mnie śnieg i mrożący dłonie i policzki siarczysty mróz.

Czy polubiłam bohaterów? Felicję bardzo – to taki detektyw w spódnicy i świetna babka, natomiast Gretę już mniej – czułam do niej pewien dystans. Mam jednak nadzieję, że obie postaci spotkam w kolejnych książkach Ani, bo zaciekawiły mnie zarówno ich osobiste perypetie, jak i umiejętność wyszukiwania informacji, godna niejednego śledczego. Z pewnością sięgnę też po inne książki tej Autorki, ponieważ od niejednej osoby słyszałam, że koniecznie muszę poznać Emila Żądło ;)


Zdjęcie użytkownika Przeczytanki.

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję
Znalezione obrazy dla zapytania filia mroczna strona logo

6 komentarzy:

  1. to może być ciekawe, detektyw w spódnicy, ciekawa zagadka wchodzę w to!

    OdpowiedzUsuń
  2. Myślę,że recenzja godna miana aforyzmu - celna,zwięzła,wystarczająco obszerna ,by się zainteresować i przeczytać powieść.

    OdpowiedzUsuń
  3. ooo u mnie czeka ta ksiażka, już niebawem się wezmę. A zdjeć i spotkania zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Monika Niedźwiedź23 lutego 2017 23:47

    Uwielbiam takie kryminalne zagadki. W wolnej chwili napewno sięgnę po tą książkę.

    OdpowiedzUsuń