Szukaj w tym blogu..

18 marca 2017

Spotkanie autorskie z Anną Sakowicz

Spotkanie autorskie z Anną Sakowicz
15.03.2017


 15 marca miała premierę najnowsza powieść Anny Sakowicz "Już nie uciekam". Z tej okazji odbyło się spotkanie z tą przesympatyczną autorką, w którym miałam okazję uczestniczyć, chociaż (wstyd się przyznać) żadnej z jej książek jeszcze nie czytałam. Miałam okazję poznać Annę na spotkaniach organizowanych w mojej księgarni, ponieważ, co mnie ogromnie cieszy, bierze bardzo aktywny udział w literackim życiu Trójmiasta. 
Anna Sakowicz od kilku lat mieszka w Starogardzie Gdańskim i dlatego akcję swoich książek umieściła właśnie na Kociewiu. Na spotkaniu była mowa między innymi o włączeniu do powieści kociewskich powiedzeń i słówek. Ja również często mówię jo, to takie wielowymiarowe słowo ;) Wiem też co to jest kuch! Ania jest polonistką, wiele lat pracowała jako nauczyciel. Dlatego zapytałam, czy to doświadczenie pomaga jej w pisaniu, czy przeszkadza. Usłyszałam, że to trudne pytanie (ha!) i że tak po pół. Z jednej strony dzięki wiedzy polonistycznej Anna wie, jak powinna być skonstruowana powieść, na co zwrócić uwagę przy tworzeniu postaci i świata przedstawionego. Z drugiej strony lata oceniania innych wywołują niechęć i stres przed byciem ocenianym...


Na spotkaniu pojawiły się również dwie inne trójmiejskie pisarki – Ewa Formella oraz Anita Scharmach. Takie wzajemne wsparcie jest czymś niesamowicie pozytywnym. 


Po części oficjalnej, w czasie indywidualnych rozmów z Anną Sakowicz, Anita wręczyła jej też upominki, między innymi ubranko dla Pracusiołka! 


Uważam, że spotkanie upłynęło w miłej i ciepłej atmosferze. Dzięki niemu poznałam bliżej autorkę trylogii kociewskiej, poznałam jej mocne strony i skrywane lęki. To wydarzenie sprawiło, że z jeszcze większą chęcią sięgnę po książki Anny Sakowicz, żeby odkryć ciepło i mądrość autorki w jej powieściach.




Bardzo dziękuję za miłą rozmowę i mam nadzieję, że moje pytania nie były aż tak straszne ;)

3 komentarze:

  1. Dziękuję. Cieszę się, że byłaś i że zadawałaś pytania. A te trudne są zawsze najlepsze. :) :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Monika Niedźwiedź22 marca 2017 02:38

    Lektura książek pani Anny jeszcze przede mną. Mam nadzieję, że uda mi się po nie niedługo sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń