Szukaj w tym blogu..

19 kwietnia 2017

221 (35). "Już nie uciekam" Anna Sakowicz

221 (35). "Już nie uciekam" Anna Sakowicz
Wydawnictwo Szara Godzina
302 strony, oprawa miękka
2017


"Czasami miałam wrażenie, że hospicjum to właśnie takie miejsce, które wystawia na próbę ludzką cierpliwość i wiarę w to, że będzie dobrze."
To było moje pierwsze spotkanie z twórczością Anny Sakowicz, chociaż z samą autorką już się widziałam. Sięgnęłam po "Już nie uciekam" szukając lekkiej, kobiecej powieści. Troszkę się pomyliłam... To nie tylko piękna opowieść o sile marzeń i kobiecej solidarności. To także naprawdę niezwykle wzruszająca historia o tym, że trzeba walczyć do końca i warto dawać innym dobro. Czasem drobne gesty czynią czyjeś życie pięknym, ważnym, lepszym.
 "Już nie uciekam" to trzeci tom cyklu zwanego sagą kociewską. Chociaż nie czytałam poprzednich uważam, że można spokojnie sięgnąć po tę książkę jako osobne dzieło i zachwycić się treścią oraz warsztatem autorki. Główna bohaterka, Joanna, to przykład na to, że nigdy nie jest za późno by zmienić swoje życie. Czterdziestka na karku, dorastająca córka – wydawałoby się, że w takim wieku nie powinno się już robić żadnych rewolucji. A jednak Asia wywraca całe swoje życie do góry nogami. Rzuca pracę, rozstaje się z mężem, sprzedaje mieszkanie i wyprowadza do ciotki. A nawet zaręcza się z przystojnym chirurgiem, którego jej matka traktuje jak dar z nieba i najlepszą partię, jaką mogła wymarzyć dla córki. Jednak czy ideał jest tak idealny? I czy Asia zobaczy w końcu na suficie słonia?
"Wierzyłam, że aromat gorącego wypieku jest w stanie przywołać odpowiedni nastrój. W zapachach była ogromna moc." 
Historia Joanny to nie cukierkowy romans, gdzie mamy "żyli długo i szczęśliwie". To historia prawdziwej kobiety z krwi i kości, która walcząc z cieniem zmarłej rywalki usiłuje zbudować swoje szczęście. Do całości szczypty pikanterii dorzuca natrętny i bezczelny Jaromir – ilustrator bajek Asi. Sercowe problemy bohaterki, okraszone smakami i zapachami ciast, czy raczej kuchów stają się tłem do pokazania mniej słodkiej strony życia. Joanna jest wolontariuszką w dziecięcym hospicjum, odwiedza dzieci, pomaga im się uczyć oraz pisze dla nich bajki. Do hospicjum nie trafiają dzieci z grypą czy złamaną nogą... Często jest to ostatni przystanek na bolesnej drodze odchodzenia. Anna Sakowicz oczami swojej bohaterki pokazała, jak wielki ładunek emocji niosą ze sobą spotkania z tymi dziećmi. Jak się nie poddawać i nie załamywać, gdy patrzy się na cierpienie niewinnych dzieciaków, które powinny mieć przed sobą mnóstwo życia a po prostu pomału gasną? Jak wytrzymać ból, gdy odchodzi jedno z nich? 

Książka Ani bardzo mnie poruszyła. Z jednej strony sprawiła, że płakałam i drżałam ( a właściwie do tej pory drżę) ze strachu o swoje dzieci. Z drugiej przyniosła ogromny ładunek pozytywnej energii. Takiej ciepłej, domowej. Pachnącej gorąca kawą, babką drożdżową i plackami. Z "Już nie uciekam" biją promienie nadziei i miłości. To powieść przepełniona ciepłem domowego ogniska, rozjaśniająca dzień rodzinną atmosferą i dająca mocnego kopniaka do działania. Pamiętajcie – warto czynić dobro!

Za egzemplarz do recenzji dziękuję Autorce.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz