Szukaj w tym blogu..

14 czerwca 2017

238 (52). "Ty, ja i fejs" Jay Asher i Carolyn Mackler

238 (52). "Ty, ja i fejs" Jay Asher i Carolyn Mackler
Wydawnictwo Rebis
360 stron, oprawa miękka
2012


" – Myślę, że ta strona jest prawdziwa – szepcze Emma. – I jestem nieszczęśliwa.– No, to akurat słyszę. Ale dlaczego?– Nie –mówi. – Mówię o sobie w przyszłości, Josh. Nigdy nie będę szczęśliwa. "
W 1996 roku komputery były wielkie, działały powoli, a internet dopiero raczkował. Kiedy Emma dostaje od przyjaciela płytę z oprogramowaniem internetowym, nie wie, że dzięki temu pozna swoje przyszłe życie... Okazuje się, że w ulubionych stronach wyświetla jej się Facebook (którego jeszcze nie ma) oraz jej strona profilowa a na niej zdjęcia i wpisy z przyszłości. Emma widzi swoją prawdopodobne życie za piętnaście lat. I wcale jej się ono nie podoba. Jednak każda drobna zmiana w teraźniejszości wpływa na przyszłość. Czy manipulowanie czasem wyjdzie nastolatce na dobre?


Po świetnej, psychologicznej powieści Ashera "13 powodów" wiedziałam już, że lubię styl tego autora i jego stopniowanie napięcia. Tym bardziej zaciekawiło mnie, jak uda się spleść w spójną całość watki poprowadzone przez dwoje autorów. Carolyn Mackler stworzyła z Asherem naprawdę zgrany duet i powieść czyta się płynnie, absolutnie bez żadnych zgrzytów. Ciekawy temat, prawdziwi bohaterowie i twist dodany do historii sprawiły, że "Ty, ja i fejs" czytało mi się szybko i lekko, bez znużenia.

"Czasami drogi przyjaciół się rozchodzą i nic się na to nie da poradzić."
 Josh i Emma od dzieciństwa się przyjaźnili, jednak niedawno oddalili się od siebie. Teraz próbują ze sobą współpracować, by odkryć czym jest Facebook, dlaczego pojawił się w komputerze dziewczyny i jaka czeka ich przyszlość. O ile chłopak może czuć się zachwycony swoją, w której poślubi seksowną i bogatą dziewczynę a jego życie będzie pasmem sukcesów, to Emma wciąż czuje się zawiedziona swoimi wpisami. Kolejni przyszli partnerzy okazują się nic nie warci a jej dorosła odpowiedniczka wciąż jest smutna, nieszczęśliwa i zgryźliwa. Dlatego szesnastolatka bierze sprawy w swoje ręce i zmieniając teraźniejsze decyzje i deklarując przyszłe wybory, zmienia przyszłość. Jej działania wpływają jednak nie tylko na jej własne losy, a Josh wcale nie chce nic zmieniać...

"Kiedy w grę wchodziła miłość, zawsze się chroniłam. I może w tym tkwi problem. To, że za wszelką cenę nie daję się teraz nikomu skrzywdzić, kiedyś w przyszłości wywoła o wiele większy ból."
 To, co najbardziej mi się podobało, to brak moralizowania, narzucania drogi. Autorzy pokazali typowych amerykańskich nastolatków z ich codziennymi problemami i rozterkami dojrzewania. Czy mając szesnaście lat można wiedzieć, czego oczekuje się od życia i jaką chce się mieć przyszłość? To, wbrew pozorom, dojrzała powieść o konsekwencjach każdego, nawet najmniejszego czynu czy podjętej decyzji. Pomyślcie, co byście zrobili, gdybyście w wieku nastu lat dowiedzieli się, jak będzie wyglądać wasza przyszłość. Zaakceptowalibyście ją czy próbowali zmienić? A może nie chcielibyście znać szczegółów?

"Ty, ja i fejs" w oryginale nosi tytuł "The Future of Us", który zdecydowanie bardziej mi pasuje. To powieść młodzieżowa z wątkiem fantastyczno-naukowym, ale ja, mając ponad trzydzieści lat, świetnie odnalazłam się w jej klimacie. Może spojrzałam na nią inaczej, niż zrobią to nastoletni czytelnicy, ale spodobała mi się. Zarówno ze względu na niespotykany motyw, ciekawą fabułę, ważne problemy poruszone w lekki ale nie infantylny sposób. Całość naprawdę świetnie się komponuje i zostaje w zakamarkach pamięci na dłużej. Po tej lekturze nie mogłam się powstrzymać przed rozmyślaniem, co ja bym zrobiła, gdybym poznała swoją przyszłość z Facebooka w wieku 16 lat... Przejrzyjcie swoje wpisy – wieją optymizmem, czy depresją? ;)

Za egzemplarz do recenzji dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz