Szukaj w tym blogu..

9 sierpnia 2017

258 (72). "Zwłoki powinny być martwe" Agnieszka Pruska

258 (72). "Zwłoki powinny być martwe" Agnieszka Pruska
Wydawnictwo Oficynka
427 stron, oprawa miękka
2017


"Jasne, wczoraj znalazłyśmy prawie nieboszczyka lub też znikające zwłoki, więc kto wie, co ciekawego wymyślimy dzisiaj?"
Dwie gdańskie nauczycielki postanawiają spędzić spokojne wakacje w leśniczówce niedaleko Olsztynka. Kontakt z przyrodą, cisza, spokój, czytanie książek – to wszystko o czym marzą zmęczone rokiem szkolnym w gimnazjum. Jednak główna bohaterka – Alicja – czyta stanowczo zbyt wiele kryminałów, dlatego nie może sobie darować prywatnego śledztwa, gdy wraz z przyjaciółką znajduje w maliniaku ciało, które po przybyciu policji niespodziewanie znika. Kobiety imają się przeróżnych, często gęsto nietypowych metod, by wytropić niby-nieboszczyka. Ich koncepcje sięgają momentami do hitlerowskich skarbów, poprzez zdradzonych kochanków aż do zorganizowanych grup przestępczych. Czy ich działania pomogą w śledztwie, czy raczej zaszkodzą?


"O Matko Boska! Ruchliwe zwłoki! Jakoś mi się to nie skojarzyło z przemieszczeniem ciała w inne miejsce, ale najpierw z tańczącym nieboszczykiem, a potem ze zwłokami nieco przechodzonymi ruszającymi się za sprawa zasiedlającego je robactwa."
Po serii kryminałów z Barnabą Uszkierem w roli głównej, Agnieszka Pruska sięgnęła po inną odmianę tego gatunku. Tym razem mamy do czynienia z komedią kryminalną, w której akcja opiera się na zabawnych perypetiach bohaterek i ich nietuzinkowych "złotych myślach", natomiast samo śledztwo toczy się bardziej obok nich. Jako osoby niezwiązane w żaden sposób z policją, turystki prowadzą działania na własną rękę i chociaż nie raz wpadają na istotne ślady, to większość ich pomysłów sprowadza na nie tarapaty.

"– Szajka... Brzmi nieco staroświecko [...]– A zorganizowana grupa przestępcza lepiej?– A nie, to już wolę szajkę."
Lektura tej książki nasunęła mi myśli o klasyce gatunku, czyli niezawodnej Chmielewskiej oraz współczesnym "klasyku" – Alku Rogozińskim. To, co mi się w "Zwłokach.." podobało, to niesamowite poczucie humoru, tempo akcji oraz umiejscowienie realiów powieści głównie w okolicznościach przyrody. Alicja i Julia wędrują niezmordowanie po lasach, zbierając grzyby, jagody i tajemnicze ślady. Ta książka zdecydowanie pasuje na wakacyjną lekturę, nie tylko ze względu na miejsce i czas akcji ale też na jej rozrywkowy charakter. Mimo wątku kryminalnego, po tę powieść mogą sięgnąć już nawet młodsi czytelnicy, ponieważ nie epatuje nadmiernie przemocą a dodatkowo jest wzbogacona w edukacyjne walory historyczno-przyrodnicze. 

"– Nie gap się tak, bo moje szare komórki są wstydliwe, jak się ktoś gapi, to nie chcą działać!"
 Muszę przyznać, że książkę Agnieszki Pruskiej czytało mi się lekko i wartko a warstwa humorystyczna całkowicie mnie zaspokoiła. Nie do końca czuję się przekonana wynikiem śledztwa, ale to zapewne wynik przyrównywania tej książki do poprzednich, stricte policyjnych. Mogę Wam zdradzić, że szykują się kolejne przygody szalonych nauczycielek, co niezmiernie mnie cieszy. Agnieszka ma ogromny talent do plastycznych opisów miejsc, osób i wydarzeń a całość książki zawsze jest spójna i realistyczna. "Zwłoki powinny być martwe" to lektura dla wielbicieli lekkich kryminałów i powieści bardziej rozrywkowych. Nie zaznacie tu skandynawskiej depresji, czy krwawych szczegółów. Jednak jeśli lubicie połączenie szybkiego tempa, dobrze wymierzonych zwrotów akcji i potężnej dawki humoru – ta książka zdecydowanie do Was trafi.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję

1 komentarz:

  1. Chciałabym przeczytać. Bo kusi mnie od momentu, gdy zobaczyłam ją po raz pierwszy i nie dam rady tego zmienić. ;(

    OdpowiedzUsuń