Szukaj w tym blogu..

9 października 2017

281 (95). "Kelner" Przemysław Garczyński

281 (95). "Kelner" Przemysław Garczyński
Wydawnictwo Novae Res
221 stron, oprawa miękka
2017


"Wilczek wstał o szóstej, a następnie rozpoczął swoje poranne rytuały, które w skrócie nazywał PKP. Poranna gimnastyka, kubek kawy i przegląd prasy."
Bohater kryminału Przemysława Garczyńskiego budzi sympatię, a to dobrze. Przynajmniej dla mnie. Lubię lubić postaci literackie ;) Przez całą lekturę trzymałam kciuki za Jakuba Wilczka i prowadzone przez niego śledztwo. A w myślach trzymałam też kciuki za autora, bo poznałam go osobiście i bardzo polubiłam. A nie cierpię pisać negatywnie o książkach ludzi, których lubię. Ufff... Udało się i nie muszę!

"– Wiesz, od jakiegoś czasu chcę napisać książkę.[...]
– Książkę? – wydawała się pozytywnie zaskoczona tym wyznaniem. – Zamierzasz robić konkurencję dla Mroza?"
W tej powieści, mam wrażenie, autor zawarł bardzo wiele ze swojej prywatnej osobowości. I dobrze, bo dzięki temu postaci i wydarzenia są bardziej wiarygodne i realistyczne. Oczywiście podkoloryzowanie faktów czy też świadome ich naciągnięcie to też ciekawe zabiegi, bo dodają książce intrygującego, świeżego smaku. Akcja śledztwa w Poznaniu, dotyczącego brutalnych i niewyjaśnionych morderstw, toczy się wartko i wciągająco. Nowe wątki, powiązania pomiędzy nimi, nieoczekiwane tropy – tempo nie spada i gdy zaczniecie czytać, nie oderwiecie się do ostatniej strony. Muszę przyznać, że intryga zawiązana przez Przemka była dla mnie niespodzianką prawie do końca, a to naprawdę ogromny sukces.

"W głębi ducha czuł, że w pogoni za mordercą umyka im ofiara, a to przecież ona [...] jest najważniejszym elementem tej układanki. Centralnym puzzlem w nocnym pejzażu z graffiti w tle."
"Kelner" to powieść kryminalna. Są morderstwa, jest policyjne śledztwo, przesłuchania świadków i zbieranie dowodów. Zespół policyjny, który prowadzi sprawę działa jak trybiki maszyny. Każdy z nich jest inny, działa w swoim rytmie i stylu ale razem tworzą zgraną ekipę, uzupełniającą się i działającą wspólnie dla rozwiązania zagadki. Bardzo podobało mi się opisanie działań policyjnych i świetnie skonstruowana fabuła łącząca kilka wątków. Innym pozytywem jest lekki, momentami nawet humorystyczny język, którym posługują się bohaterowie. To również sprawiło, że "Kelnera" czytało się lekko i przyjemnie, mimo brutalnej tematyki.

"– Tej, to że kimasz w radiowozie i to po południu, to mi zwisa, ale kurwa, stary, charczysz przy tym, jakbyś miał tłumik w maluchu uszkodzony, a na dodatek wywijasz łapami, jakbyś świnie na sznurek łapał!"
 Debiut Garczyńskiego rozbudza apetyt. Jest lekką przystawką i czuję, że kolejne jego pozycje będą coraz bardziej "apetyczne". Minusem "Kelnera" jest z pewnością jego zbyt mała objętość. Z pewnością nie wszystkie wątki zostały wyczerpane, a ich rozbudowanie dałoby powieści wiele dobrego. Ale po iście "Mrozowym" zakończeniu wnioskuję, że temat Jakuba Wilczka nie został wyczerpany. Wypatruję kolejnych utworów literackich Przemka, a Wam polecam tę szybko czytającą się pozycję.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję

1 komentarz:

  1. Trzeba zwrócić uwagę na tę pozycję. Lubię dowcip w dialogach :)

    OdpowiedzUsuń